Pekao SA obroniło status najsilniejszej spółki rynku

Sebastian Gawłowski
09-04-2002, 00:00

W poniedziałek Pekao SA było po raz pierwszy notowane bez prawa do dywidendy. W trakcie sesji za jedną akcję płacono nawet 106 zł, ale na koniec dnia cena spadła do 103 zł.

Tradycyjnie pierwsze notowanie akcji spółki bez prawa do dywidendy kończy się przeceną kursu, której skala przekracza nawet kwotę wypłaty z zysku w przeliczeniu na jeden walor. Jest to zwykle okazja do korzystnego kupna przecenionych akcji. Pekao SA obroniło się jednak przed przeceną. Na początku notowań kurs banku spadł o ponad 3 proc. (102 zł), ale później zdołał odrobić straty. Około południa za akcję płacono już nawet 106 zł. Na zamknięciu kurs spadł do 103 zł (-2,37 proc.), ale przyczyną była zaostrzająca się sytuacja na Bliskim Wschodzie.

Polskie spółki niechętnie dzielą się zyskiem z inwestorami. Jeśli już spółka decyduje się na wypłatę dywidendy, jej kwota stanowi zaledwie znikomą część profitów. Jeśli już dochodzi do wypłaty, inwestorzy muszą się liczyć z okresowym spadkiem kursu.

Wyjątkiem nie jest Pekao SA. W najbliższą środę przypada dzień ustalenia prawa do dywidendy. Na jedną akcję banku przypada 3,80 zł, czyli około 4 proc. rynkowej wartości bankowych papierów. Ostatnim dniem, w którym zakup akcji banku dawał prawo do dywidendy, był piątek. Ze względu na przyjęty na rynku system rozliczeń (T+3 dni) od początku obecnego tygodnia akcje banku można kupić już bez prawa do dywidendy. Choć spółka przeznaczyła na dywidendę aż 630 mln zł (połowa zysku netto), czyli 3,8 zł na akcję, jej kurs oparł się mocnej przecenie.

Na otwarciu kurs Pekao SA spadł o 2,84 proc. do 102,5 zł. Sesyjne minimum wyznaczył na poziomie 102 zł. Spadek kursu Pekao przełożył się na około 0,5-proc. zniżkę indeksu WIG 20. Jednak z upływem czasu bank odrabiał straty. Po południu akcje Pekao zmieniały właściciela nawet po 106 zł.

— Poziom cenowy Pekao SA jest utrzymywany głównie przez zagraniczne banki inwestycyjne oraz niektóre fundusze emerytalne. Dywidenda jest dla nich dodatkową premią. Uważam, że akcje banku wciąż będą zachowywały się lepiej od giełdowej koniunktury, gdyż jego udziałowcy mogą liczyć w dłuższej perspektywie na sprzedaż pakietu kontrolnego przez UniCredito i przejęcie polskiego banku przez silniejszą grupę finansową — mówi specjalista jednego z biur maklerskich.

W piątek, który był ostatnim dniem, gdy można było kupić akcje Pekao z prawem do dywidendy, kurs zyskał 4 proc.

— Staje się tradycją, że kurs tego dnia mocno rośnie. Inwestorzy finansowi kupują walory, by otrzymać dywidendę, która stanowi faktyczny dochód i korzystnie wpływa na ich wyniki — mówi Rafał Grzybowski, makler BDM PKO BP.

Przecenę w pierwszym dniu notowania bez prawa do dywidendy gracze zazwyczaj wykorzystują jako okazjonalny zakup. W przypadku silnych fundamentalnie spółek, cieszących się zaufaniem graczy, odrobienie strat jest jedynie kwestią czasu. Przykładem może być Świecie, które w ubiegłym roku wypłaciło swoim udziałowcom rekordową dywidendę. W trakcie sesji na początku marca 2001 kurs Świecia spadł o 33 proc. z poziomu 25,7 zł do 17 zł. Okazja była wyjątkowa. Od tamtej pory kurs zyskał około 100 proc. W przypadku Pekao, które jest kwotowane w pobliżu historycznych maksimów, skala wzrostu zapewne nie będzie tak imponująca. Jest to obecnie najlepiej oceniana spółka na GPW, inwestycja w jej walory jest więc obarczona dość niskim ryzykiem.

Grając pod dywidendę na pewno warto zainteresować się walorami BRE Banku. Planowane na 25.04 WZA spółki ma zdecydować o wypłacie 10 zł na akcję, co stanowi około 7,5 proc. wartości akcji.

— Choć gracze ostrożnie patrzą na BRE, które zaangażowane jest w kontrowersyjne inwestycje, po spadku może dojść do skupowania akcji tego banku — ocenia Andrzej Łucjan, analityk BM BPH.

Okiem eksperta

Faworyt graczy

Kurs Pekao SA zachował się w poniedziałek nadzwyczaj dobrze. Spadek kursu był niższy niż wartość dywidendy w przeliczeniu na jedną akcję. Zwykle skala przeceny w tej sytuacji często przekraczała nawet kwotę dywidendy.

Pekao SA jest bardzo dobrze oceniane przez rynek i interesują się nim inwestorzy finansowi. Jednak ze względu na bardzo wysoką wycenę potencjał wzrostowy wydaje się ograniczony.

Andrzej Łucjan

analityk BM BPH

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pekao SA obroniło status najsilniejszej spółki rynku