Bank z żubrem w logo choć ma ponad 3 miliony klientów detalicznych to nigdy z bankowością hipoteczną nie był kojarzony. Przez lata konsekwentnie trzymał się zasady, żeby nie kredytować w walutach obcych, co z punktu stawiało go w gorszej sytuacji wobec konkurentów, którzy na potęgę pożyczali franki szwajcarskie.
Teraz Pekao stara się odsykać stracony czas oraz rynek i zaczyna mu to
wychodzić. W pierwszym kwartale udzielił kredytów hipotecznych za 700 mln
zł.
- Od początku roku, zwiększyliśmy udziały o 3 proc, do 11 proc – mówi Luigi Lovaglio, pierwszy wiceprezes banku. Cel na ten rok to udziały w rynku rzedu 15-16 proc. Alicja Kornasiewicz, prezes Pekao wyjaśnia, że kredyty hipoteczne to jeden z tych obszarów, który na słabym wciąż rynku ma potencjał rozwojowy i dlatego bank chce się na nim mocniej skoncentrować.
Drugi taki fragment to inwestycje infrastrukturalne, w tym współfinansowe ze środków unijnych. Bank chce w nich partycypować.
- Niewielu naszych konkurentów jest w stanie udzielić kredytu na miliard
złotych, my takie finansowanie możemy zorganizować – mówi Alicja Kornasiewicz.
Jako przykład nieograniczonych wręcz potrzeb kredytowych i inwestycyjnych
wymienia energetykę i zaopewnia, że bank będzie jednym z kluczowych graczy w tej
branży.