Prezes Andy Bond powiedział Reutersowi, że większość miejsc pracy powstanie w kontynentalnej Europie. Pepco Group chce w szybkim tempie otwierać nowe sklepy w związku z oczekiwanym poszukiwaniem przez konsumentów możliwości tańszych zakupów.

Bond uważa, że Pepco może skorzystać na wzroście presji inflacyjnej, która uczyniła klientów bardziej czułych na ceny produktów. Zasygnalizował, że spółka, podobnie jak inne dyskonty, nie zamierza aktywnie rozwijać oferty internetowej, choć Poundland prowadzi niewielkie próby w Anglii. Bond ujawnił, że spółka szuka także partnera do prób we wschodniej Europie.
Reuters przypomina, że Pepco Group zatrudnia ok. 35 tys. osób i ma ok. 3,4 tys. sklepów w 16 krajach. Notowana na GPW spółka ma wartość prawie 7 mld EUR po tym jak jej akcje zdrożały o 36 proc. od debiutu.