PEPSI POŁĄCZYŁA KRAJOWE SPÓŁKI

Kozińska Katarzyna
05-06-2000, 00:00

PEPSI POŁĄCZYŁA KRAJOWE SPÓŁKI

Producent napojów gazowanych przejmuje od Unilevera produkcję Lipton Ice Tea

WYNAJĘTE SOKI: Nie mamy planów uruchomienia produkcji soków. Nie znamy się na produkcji tego wyrobu, ale znamy się na dystrybucji i dlatego kilka miesięcy temu zawarliśmy umowę z Hortexem na sprzedaż ich produktów — mówi Mirosław Godlewski, prezes Pepsi-Cola General Bottlers Poland. fot. GK

Za kilka dni zacznie działać nowa spółka pośrednio zależna od amerykańskiej grupy PepsiCo.: Pepsi-Cola General Bottlers Poland (PGBP), która przejmie w Polsce produkcję napojów gazowanych Pepsi- -Coli. Firma zamierza w tym roku wydać w Polsce kilkanaście milionów dolarów. Nie planuje na razie budowania nowych fabryk, ale zwiększa możliwości produkcyjne w istniejących zakładach. Wkrótce przejmie także od Unilevera produkcję i dystrybucję Lipton Ice Tea.

Za kilka dni zacznie działać w Polsce spółka Pepsi-Cola General Bottlers Poland, która przejmuje produkcję napojów gazowanych Pepsi--Coli. Nowa firma została utworzona na bazie majątków trzech łączonych teraz podmiotów: spółki Pepsi- -Cola General Bottlers (całkowicie zależnej od amerykańskiej firmy giełdowej Whitman), spółki dystrybucyjnej PepsiCo. Trading (będącej własnością PepsiCo.) oraz Źródło Pniewy (spółki produkcyjnej joint ventures utworzonej przez obydwie wyżej wymienione firmy). Właścicielem PGBP jest Whitman, amerykański koncern giełdowy, w którym PepsiCo. kontroluje 40 proc. kapitału. Whitman jest jednym z największych producentów i dystrybutorów produktów koncernu PepsiCo.

Zmiana sytemu

Inwestor łączy w ten sposób dwie spółki dystrybucyjne i firmę produkcyjną, które działały od uruchomienia inwestycji w Polsce w 1993 roku.

— Sprzedaż prowadzona przez dwie spółki, które podzieliły się rynkami regionalnymi, miała przyspieszyć przeprowadzenie inwestycji. Każda z nich budowała sieć sprzedaży w innej części kraju. Jednak teraz taki podział utrudnia nam współpracę z dużymi sieciami handlowymi i niepotrzebnie podwaja koszty utrzymania dystrybucji — tłumaczy Mirosław Godlewski, prezes zarządu PGBP.

Nowa moc starej fabryki

Pepsi-Cola zamierza w tym roku zainwestować w Polsce jeszcze kilkanaście milionów dolarów. Prezes spółki nie chce jednak ujawnić, ile koncern do tej pory zainwestował w kraju. Woli również nie rozmawiać o szczegółach planowanych inwestycji. Wiadomo jedynie, że firma nie ma planów związanych z budową nowych fabryk, ale rozbudowuje możliwości produkcyjne dwóch zakładów: w Michrowie niedaleko Warszawy oraz w Żninie koło Bydgoszczy. Zakłady wykorzystują całe swoje moce produkcyjne. Zwiększeniu sprzedaży bardzo pomogło nagłe ocieplenie w kwietniu. Produkcja będzie jeszcze rosła w czerwcu i lipcu, a powoli zacznie spadać od sierpnia.

— Nie zamierzamy budować nowych zakładów, ale rozbudowujemy moce produkcyjne w istniejących fabrykach. Już pracuje nowa linia do produkcji w opakowaniach PET, którą uruchomiliśmy na początku roku. Jeszcze przez kilka lat będziemy mogli rozbudowywać nasze dwa oddziały, ale na pewno już nie w tym roku. Są inne metody na zapewnienie dostaw w chwilach zwiększonego zapotrzebowania, np. robienie zapasów przed sezonem letnim — mówi Mirosław Godlewski.

Herbata zwiększy obroty

Pepsi-Cola zawarła porozumienie z międzynarodowym koncernem Unilever na produkcję i dystrybucję Lipton Ice Tea. Dotychczas robiły to niewielkie krajowe firmy produkcyjne i handlowe.

— Rozpoczęliśmy już przejmowanie dystrybucji, a wkrótce zaczniemy także produkować Lipton Ice Tea w Polsce. Latem rozpoczniemy rozlewanie tego napoju w nowe opakowania — półlitrowe butelki PET. Uruchomienie produkcji wymagało wprowadzenia niewielkich zmian technologicznych w naszych zakładach — dodaje prezes Godlewski.

Dużych partnerów przyciąga do Pepsi-Coli sprawna sieć sprzedaży. Firma ma w kraju 17 centrów dystrybucyjnych. Według Mirosława Godlewskiego, jest to jeden z największych systemów dystrybucyjnych działających w kraju. Pepsi-Cola dostarcza produkty do ponad 60 tys. odbiorców detalicznych i hurtowych. We współpracy z hipermarketami realizuje tylko 20 proc. obrotów. Sprzedaje także do sieci Pizza Hut i KFC.

Tylko partnerzy

Wbrew krążącym na rynku opiniom Mirosław Godlewski zapewnia, że Pepsi nie zamierza przejmować Hortexu. Inwestor nie jest na razie zainteresowany uruchamianiem produkcji własnych soków. O tym, jak trudno wypromować nową markę soku, przekonała się Coca-Cola, która rozlewa własne soki. Efekty sprzedaży są jednak mizerne.

— Umowa z Horteksem pomogła nam rozszerzyć ofertę także o napoje niegazowane. Żeby móc ocenić skuteczność i opłacalność takiej współpracy, potrzeba co najmniej dwóch lat. Jeśli okaże się, że wyniki nie są satysfakcjonujące, będziemy razem poszukiwać nowych rozwiązań. Z pewnością nie mamy jednak zamiaru przejąć Hortexu. Nasi odbiorcy często wyciągają błędne wnioski, kiedy na jednym samochodzie dostawczym widzą towar dwóch różnych firm. Myślą wtedy o kapitałowej współpracy producentów. Zakres współpracy z Unileverem będzie posunięty dalej niż z Hortexem, a mimo to nikt nie odważy się chyba spekulować, że chcemy przejąć Unilevera. Taka współpraca po prostu jest dla nas opłacalna — tłumaczy Mirosław Godlewski.

Kolejne drzwi do Europy

Ze względu na potencjał wzrostu spożycia napojów gazowanych Polska jest jednym ze strategicznych rynków PGBP. Statystyczny Polak wypija w ciągu roku średnio 36 litrów napojów gazowanych, mieszkaniec Europy Zachodniej ponad 70 litrów, a Amerykanin prawie 200 litrów. Prawie 40-mln rynek konsumentów przekonuje inwestora, że warto zadbać o ten region. W Polsce firma zarejestrowała jeden z trzech największych wzrostów sprzedaży na świecie.

Koncern ma też fabryki w innych krajach Europy Środkowej, m.in. w Czechach i na Węgrzech. Dopóki istnieją granice, a razem z nimi bariery celne, nie opłaca się przewozić napojów do innych państw. Kilka procent produkcji polskich fabryk jest eksportowana do krajów nadbałtyckich, jednak ten rynek obsługują głównie spółki skandynawskie.

— Podział terytorialny przestanie być istotny po otwarciu granic w ramach Unii. Zakłady produkcyjne będą obsługiwać tereny wyznaczone granicami kosztowymi, na przykład podpoznańska fabryka będzie konkurować z zakładem pod Berlinem. Wszystko zależy od kosztów transportu i logistyki — mówi prezes Godlewski

Niewykluczone, że niektóre fabryki zostaną wtedy zamknięte.

Siła nawyku

Analiza sprzedaży i udziałów rynkowych Pepsi-Coli w poszczególnych regionach kraju pokazuje, że nadal bardzo silne są stare przyzwyczajenia ludzi. Na terenach, na których w czasach PRL-u centralny planista zarządził sprzedaż Coca-Coli, nadal udział tej marki jest proporcjonalnie większy. Pepsi-Cola najlepiej sprzedaje się natomiast w miejscach, gdzie dawniej była jedynym dostępnym „światowym” napojem.

Udział Pepsi-Coli w całym rynku napojów gazowanych jest stabilny od około trzech lat i utrzymuje się na poziomie 18 proc. Coca-Cola, największy konkurent Pepsi-Coli, wyprzedza ją o prawie dziewięć punktów procentowych.

— Pepsi, jako marka, przyrasta jednak szybciej niż Cola. Przez ostatnie dwa lata mamy kilkunastoprocentowe przyrosty. To całkiem dobry wynik na rynku, którego tempo wzrostu spadło z 4 proc. w ubiegłym roku do 2 proc. w tym roku — przekonuje Mirosław Godlewski.

Wiele firm przeliczyło się zakładając, że rynek stale będzie rósł o 10 proc. rocznie, tak jak w latach, kiedy w Polsce dopiero zaczynali się rozwijać najwięksi producenci. Potentaci, którzy ścierają się ze sobą na całym świecie, muszą coraz poważniej traktować również krajowe firmy.

Bez sentymentów

Polski menedżment zastępuje powoli kadrę zarządzającą złożoną na początku wyłącznie z 20 obcokrajowców. Dzisiaj zostało już zaledwie dwóch expatów. Stopniowo Polakom został przekazany marketing, dział sprzedaży i dział personalny. Mirosław Godlewski był przygotowywany do objęcia stanowiska szefa od roku.

— Krajowy zarząd ma nadać firmie bardziej lokalny charakter — mówi.

Jednak Pepsi rzadko współpracuje z lokalnymi dostawcami surowców. Większość producentów nie spełnia wymagań ilościowych i jakościowych, stawianych przez koncern. Puszki dostarcza zakład w Polsce, ale jest to firma amerykańska. Pojemniki PET i kapsle są produkowane poza Polską.

— W ogóle nie kupujemy nowych butelek, bazujemy na opakowaniach szklanych sprzed 10 lat. Nie chcemy rezygnować ze szkła, ale w Polsce spada spożycie w zwrotnych opakowaniach szklanych — dodaje Mirosław Godlewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kozińska Katarzyna

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / PEPSI POŁĄCZYŁA KRAJOWE SPÓŁKI