Kupno auta za granicą, zarejestrowanie i korzystanie z niego na rodzimym rynku nie stanowi problemu dla europejskich kierowców i sprzedawców. Inaczej jest z pociągami. Ich sprzedaż w obcym kraju oznacza konieczność przejścia skomplikowanej procedury homologacji. W Polsce przekonał się o tym Alstom, który dostarczył PKP Intercity pociągi pendolino. Długo nie mógł porozumieć się z polskimi urzędnikami w sprawie dopuszczenia składów do ruchu, ale rzutem na taśmę udało się i pierwsze składy pojawiły się na torach w grudniu 2014 r.

Mniej szczęścia miała bydgoska Pesa, której spalinowe linki miały w grudniu ubiegłego roku zadebiutować na niemieckich torach. Nie pojawiły się jednak za Odrą, bo bydgoska spółka ma problemy z uzyskaniem homologacji.
Chodzi o 12 składów, które użytkować miał Oberpfalzbahn z międzynarodowej grupy Netinera. Wartość kontraktu podpisanego w 2011 r. szacowano na 140 mln zł.
Michał Żurowski, rzecznik Pesy, zapewnia, że wszystkie składy są wyprodukowane i gotowe „do procedury odbiorczej”. Nie wiadomo jednak, kiedy odbiór nastąpi.
— Rzeczywiście blokuje go brak homologacji, której uzyskanie jest bardziej długotrwałe i skomplikowane w przypadku tak zaawansowanego technologicznie produktu jak link — zwłaszcza projektowanego i budowanego przez producenta spoza Niemiec. Procedura homologacji jest w toku i liczymy na jej szybkie zakończenie — mówi Michał Żurowski.
W branży aż roi się od domysłów i spekulacji. Pojawiają się sygnały, że polskie składy nie zmieściły się w skrajni i zawadzały o peron, a usunięcie usterek będzie bardzo trudne. Nieoficjalnie niektórzy twierdzą nawet, że niemożliwe. Michał Żurowski dementuje te informacje, zapewniając, że nie dotyczą tego kontraktu.
Niemiecka skrupulatność
Polscy eksperci przekonują, że kilkutygodniowe opóźnienia w homologacji składów nie są w Niemczech rzadkością, ale jednocześnie podkreślają, że Pesa znalazła się w nie lada kłopocie.
— Niemieckie przepisy dotyczące dopuszczania pociągów do ruchu są bardzo restrykcyjne, a urzędnicy skrupulatnie ich przestrzegają. Często zdarzają się więc problemy i opóźnienia w uzyskaniu homologacji — mówi Michał Beim, ekspert Instytutu Sobieskiego. Przypomina przypadek Bombardiera, który na dopuszczenie składów Talent 2 czekał ponad rok.
— Duże wymagania związane z dopuszczeniem do niemieckiej sieci gwarantują pasażerom wysoki standard lokalnych usług kolejowych, ale opóźnienia w uzyskaniu homologacji wiążą się z nakładaniem przez przewoźników kar na dostawców — podkreśla Michał Beim.
Kary Alstomowi naliczały PKP Intercity. Nie udało nam się natomiast ustalić, jakie są konsekwencje opóźnień dla Pesy. Michał Żurowski zapewnia jedynie, że Pesa jest „w ścisłym kontakcie z klientem, minimalizując skutki opóźnień”.
Podwójne zagrożenie
Problemy z homologacją pociągów dla grupy Netinera kładą się cieniem na innym niemieckim kontrakcie Pesy. Chodzi o dostawy dla DB Regio, które także zamówiło spalinowe linki. Pierwsze dwa powinny wjechać na niemieckie tory pod koniec tego roku, a kolejne kilkadziesiąt w przyszłym. Docelowo kontrakt może dotyczyć dostawy nawet 470 sztuk pojazdów o wartości 1,2 mld EUR.
Na pytanie o wpływ problemów z homologacją na kontrakt z DB Regio Michał Żurowski odpowiada, że „to sprawy między Pesą a jej kontrahentem”. Michał Beim uważa, że jeśli Pesa szybko nie upora się z pozwoleniem dla Linków sprzedawanych grupie Netinera, realizacja kontraktu dla DB Regio także stanie pod znakiem zapytania. © Ⓟ