Na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości zostało opublikowane sprawozdanie z działalności Pesy, producenta pojazdów transportu publicznego. Prognozę wyników bydgoska spółka wykonała z nawiązką. W 2021 r. EBIDTA miała przekroczyć 30 mln zł, a sięgnęła aż 37,4 mln zł. W porównaniu z 2020 r. Pesa poprawiła wynik na tym poziomie aż siedmiokrotnie, podczas gdy w 2019 r. miała 507 mln zł straty. Był to efekt wieloletnich problemów finansowych, wynikających m.in. z nieterminowej realizacji kontraktów na dostawę pojazdów, do których zamawiający mieli ponadto zastrzeżenia jakościowe.
Wojna utrudnia rozliczenia
W tym roku Pesa także zakłada dodatni wynik EBITDA oraz przychody na poziomie 1,4 mld zł, zbliżonym do notowanego w 2021 r. W ubiegłym roku natomiast miała 73 mln zł straty netto. Według Roberta Tafiłowskiego, wiceprezesa Pesy, wpływ na wynik mają głównie koszty finansowania uzyskanego w 2020 r., dzięki któremu spółka zrealizowała program restrukturyzacji i rozwoju.
Niemal dekadę temu Pesa zawarła kontrakt na tramwaje dla Moskwy. Po spadku wartości rubla Rosjanie nie wywiązywali się z płatności, więc dostawy zostały wstrzymane na półmetku. Z pomocą przyszli Ukraińcy, z którymi Pesa nawiązała wieloletnią współpracę. Dzięki niej mogła sprzedać m.in. część pojazdów i podzespołów.
Z bieżącymi płatnościami są jednak problemy. Należności od ukraińskiej firmy UC Kyivpastrans wynoszą około 9 mln EUR, z czego połowa jest przeterminowana powyżej 90 dni. „24 lutego 2022 r. kontrahent podpisał harmonogram spłaty zaległej należności, w którym ustalone zostały comiesięczne spłaty począwszy od 31.03.2022 do 31.12.2022 r. Na dzień sporządzenia (…) sprawozdania finansowego istnieje realne ryzyko niewykonania harmonogramu w terminie (…) Tramwaje są zabezpieczone w zajezdni, nieuszkodzone” — czytamy w notach do sprawozdania Pesy.
Dokonanie rozliczeń utrudnia agresja Rosji na Ukrainę. Robert Tafiłowski zakłada jednak, że należności wpłyną, więc spółka nie przewidziała na nie odpisu.
Eksperci natomiast mówią o potrzebie wsparcia stron kontraktu.
— Z powodu wojny ukraińskie firmy mają problemy z rozliczaniem kontraktów. Konieczne może okazać się wsparcie instytucji państwowych i finansowych. Warto włączyć rozliczanie takich kontraktów w programy związane z odbudową Ukrainy — uważa Michał Beim, ekspert Instytutu Sobieskiego.
Pesa, mająca doświadczenie na rynku ukraińskim, jest niemal murowanym kandydatem do realizacji kolejnych kontraktów po zakończeniu wojny. Trudno jednak byłoby je wynegocjować bez rozwiązania problemów z rozliczeniem obecnego zamówienia.
Flota jednolitych pojazdów
Pesa przygotowuje też nowe rodzaje pojazdów, które w najbliższych latach będzie oferować na krajowym i zagranicznych rynkach. Nowości szykuje zwłaszcza na rynku kolejowym. „W latach 2022-25 spółka będzie koncentrowała się na rozwoju i komercjalizacji nowych projektów pojazdów szynowych, które zastąpią dotychczasowe platformy, takie jak LINK, czy ELF II” — czytamy w sprawozdaniu Pesy.
Link to pojazdy spalinowe produkowane przez spółkę, a Elf II to elektryczne zespoły trakcyjne.

Zostaną zastąpione pojazdami Regio160 o zunifikowanej konstrukcji, w których będzie można stosować różne rodzaje napędu, także wodorowy. Spółka liczy, że ujednolicenie obniży koszty zakupu komponentów, skróci czasu montażu i ułatwi automatyzację procesów produkcji.
— Międzynarodowe koncerny zazwyczaj oferują pojazdy o zunifikowanej konstrukcji, wyposażone w różne systemy napędowe. W poprzednich latach problemy Pesy wynikały m.in. z braku w ofercie zunifikowanego pojazdu — twierdzi Michał Beim.
Przez wiele lat spółka projektowała wiele typów pojazdów. Ponieważ niektóre kontrahenci uważali za niedopracowane, uruchamiała krótkie serie, co podnosiło koszty budowy i serwisowania składów. Ujednolicenie może dać oszczędności pod warunkiem, że nowa platforma, zanim trafi do seryjnej produkcji, będzie dobrze zaprojektowana i przetestowana.
Pierwsze pojazdy z serii Regio160 pojawią się na rynku czeskim. Robert Tafiłowski podkreśla, że większość zamówień w portfelu Pesy stanowią kontrakty eksportowe. Ogranicza to ryzyko kursowe związane z zakupem części materiałów i podzespołów rozliczanych np. w euro. Przedstawiciele Pesy zapewniają też, że bieżące kontrakty uwzględniają wzrost ich cen.
