Pesymizm powrócił, frank znów zdrożał

Marek Wierciszewski
opublikowano: 2011-09-02 00:00

Z odsieczą osuwającym się indeksom przyszły dopiero dobre dane ze Stanów Zjednoczonych.

Pierwsza sesja września przyniosła ponowne zawirowania na rynkach. Przyczyna to powrót obaw o kondycję strefy euro

Z odsieczą osuwającym się indeksom przyszły dopiero dobre dane ze Stanów Zjednoczonych.

Mimo że sesja za oceanem rozpoczęła się od lekkich spadków, po godzinie handlu główne indeksy były już na niewielkich plusach. Bykom pomogły lepsze dane z gospodarki amerykańskiej.

Za oceanem lepiej…

Nastroje znacznie poprawił odczyt amerykańskiego indeksu ISM dla przemysłu. Wskaźnik koniunktury w sektorze wytwórczym niespodziewanie wybronił się przed spadkiem w rejony oznaczające recesję. Dodatkowo liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych była zgodna z prognozami. Dzięki temu główne indeksy zza oceanu zdołały utrzymać dobrą passę. Ostatnie osiem sesji sierpnia przyniosło inwestorom największe zyski od 2009 r.

Na plus udało się wyjść także większości giełd ze Starego Kontynentu. Dzięki środowemu blisko 3-procentowemu wzrostowi paneuropejskiemu indeksowi STOXX Europe 600 udało się ograniczyć sierpniowe straty do 11 proc. Wyceny spółek pozostały jednak najniżej od wiosny 2009 r. Za jedno euro prognozowanych na koniec roku zysków trzeba zapłacić tylko 9,8 EUR.

…w Europie gorzej

Jednak zanim do gry weszli inwestorzy amerykańscy, dominowały obawy. Z gospodarki strefy euro znów dochodzą recesyjne pomruki. Na wyraźne pogorszenie koniunktury w przemyśle wskazywały indeksy PMI.

Wskaźnik koniunktury w sektorze przemysłowym spadł w sierpniu po korekcie do 49 punktów, czyli bardziej, niż wynikało z przedstawionych tydzień wcześniej wstępnych danych. Indeks spadł poniżej granicy oddzielającej ożywienie od spowolnienia. To oznacza, że koniunktura w strefie euro była najsłabsza od dwóch lat.

— Dane były gorsze nawet od wcześniejszych rozczarowujących wstępnych odczytów, a to wskazuje na koniec ożywienia w przemyśle. Dlatego rośnie ryzyko, że gospodarka strefy euro pogrąży się w drugiej połowie roku w recesji — komentował Chris Williamson, główny ekonomista firmy Markit, opracowującej wskaźniki PMI.

Banki niepokoją

Akcjonariuszy banków niepokoiły natomiast niekorzystne doniesienia prasowe, prowadząc w czasie handlu do pogłębienia przeceny akcji spółek. W ostatnich tygodniach instytucje nie miały dobrej passy. Indeks europejskiego sektora bankowego zamknął sierpień stratą 17,4 proc. Ostatecznie banki zdołały jednak zakończyć sesję nad kreską.

Do roboczej wersji raportu Międzynarodowego Funduszu Walutowego o kondycji europejskiego sektora finansowego dotarł dziennik "Financial Times". Analitycy instytucji mieli wycenić straty banków na rządowych obligacjach na 200 mld EUR.

Jak dodawał broker Cheuvreux, w najbliższych miesiącach na rynek nadal mogą napływać niekorzystne dla sektora wiadomości. Dlatego firma doradza inwestorom ostrożne podejście do akcji banków, nawet mimo niskich wycen. W znaczące odreagowanie kursów banków nie wierzy również bank inwestycyjny Kepler Capital Markets. Jego zdaniem jednak sierpniowy spadek wycen pozwolił uwzględnić w cenach utratę wartości obligacji rządowych znajdujących się w bilansach banków.

Niemiecki bank Equinet oceniał natomiast, że w związku ze stratami na obligacjach uzupełnić kapitały będą musiały banki z krajów peryferyjnych strefy euro. Uniknąć tego losu powinny jednak banki niemieckie.

Złoty pod presją

Choć odczyt polskiego wskaźnika PMI wypadł zgodnie z prognozami (w sierpniu sektor przemysłowy nadal notował rozwój, choć wolniejszy niż miesiąc wcześniej), to jednak warszawski parkiet wyjątkowo słabo spisywał się na tle innych rynków europejskich.

WIG20 przez większą część sesji spadał o około 2 proc., a indeks w dół ciągnął sektor bankowy. Aż trzech przedstawicieli sektora w indeksie znalazło się w pierwszej czwórce największych spadkowiczów w indeksie.

Pod presją znalazł się także złoty. Najwięcej krajowa waluta traciła wobec dolara amerykańskiego i franka, którego wzmocnił lepszy od prognoz odczyt wskaźnika PMI dla szwajcarskiego przemysłu. W rezultacie za walutę alpejskiego kraju ponownie płacono ponad 3,65 zł. Na początku tego tygodnia za franka opłacono już nawet 3,5 zł.

— Odpowiadają za to obawy o strefę euro i drukowanie dolarów przez Fed, a zwłaszcza coraz mniejsze nadzieje na to, że szwajcarski bank centralny i rząd są w stanie na dłużej ograniczyć umocnienie franka — oceniał Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.

11,0%

Tyle w sierpniu stracił paneuropejski wskaźnik STOXX Europe 600.

2,8%

Tyle w sierpniu zyskały obligacje amerykańskiego skarbu.

200

mld EUR Na tyle, według dziennika "Financial Times", MFW oszacował straty europejskich banków na obligacjach rządowych.

49

pkt Tyle wyniósł wskaźnik koniunktury w przemyśle strefy euro (granicą oddzielającą ożywienie od spowolnienia jest 50).