Zarząd wydobywczej spółki ma przedstawić radzie wyniki prac w Kazachstanie.
Akcje Petrolinvestu, spółki poszukiwawczo-wydobywczej z grupy Ryszarda Krauzego, spadały wczoraj nawet o 10 proc. Na zamknięciu było już dużo lepiej, bo strata wynosiła tylko 2,3 proc. Czy dzieje się coś niedobrego w spółce, o czym dowiedzieli się akcjonariusze? Przedstawiciele Petrolinvestu starają się uspokajać.
— Nie mamy pojęcia, dlaczego notowania spółki tak się zachowują. W Petrolinveście nie dzieje się nic takiego, co tłumaczyłoby spadek kursu — przekonuje Dariusz Górka, wiceprezes Prokom Investments, głównego akcjonariusza spółki.
Z kolei Maciej Grelowski, członek rady nadzorczej Petrolinvestu, tłumaczy, że spółka przyzwyczaiła inwestorów do dobrych wieści. Od pewnego czasu jednak na rynek niewiele nowego dociera. Może to zaniepokoiło inwestorów.
— Chcemy więc, by jeszcze przed podaniem kwartalnych wyników zarząd przedstawił radzie informacje na temat postępów prac poszukiwawczo-wydobywczych. Niewykluczone, że wraz z informacjami o wynikach pojawi się też oddzielny komunikat w tej sprawie — enigmatycznie informuje Maciej Grelowski.
Dariusz Górka podtrzymuje, że zapowiedź sprzedaży przez Ryszarda Krauzego Polnordu nie ma nic wspólnego z potrzebami finansowymi Petrolinvestu. Z Pawłem Gricukiem, prezesem Petrolinvestu, nie udało się nam wczoraj skontaktować.