Pewne 30 tys. etatów

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2006-07-13 00:00

Nawet gdyby do strefy nie wszedł żaden nowy inwestor, obecni stworzą jeszcze 10 tys. miejsc pracy. Mają gdzie.

Spośród 61 inwestorów w Wałbrzyskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej Invest-Park (WSSE) wielu ma na tyle duże działki, że w przyszłości będzie mogło postawić tu kolejną fabrykę. Wśród nich są najwięksi, jak Toyota czy Electrolux.

— To naturalne, że firmy myślą o rozbudowie. Gdybym od dziś nie wydał ani jednego zezwolenia i nie sprzedał ani jednego hektara ziemi, jestem przekonany, że dzięki samym rozbudowom w ciągu pięciu lat zatrudnienie w strefie i tak przekroczyłoby 30 tys. osób — uważa Mirosław Greber, prezes wałbrzyskiej strefy.

Kilka lat na rozruch

Dziś w WSSE, która ma 16 podstref, pracuje niemal 20 tys. osób. Wiele nowych firm dopiero zaczyna rozruch.

— W ich przypadku nie należy spodziewać się kolejnych projektów wcześniej niż za kilka lat. Firmy posiadające zezwolenia na prowadzenie działalności na terenie strefy, które rozbudują się na kupionych wcześniej działkach, automatycznie uzyskają przywileje strefowe — wyjaśnia Mirosław Greber.

Te, które zainwestowały wcześniej, albo się rozbudowały, albo właśnie to robią. Faurecia, producent foteli samochodowych, ma pod Wałbrzychem pięć fabryk. Cersanit wybudował trzy zakłady i właśnie kupił działkę po drugiej stronie drogi, co oznacza czwartą fabrykę. Metzeler Automotive Profile Systems ma dwie fabryki, Orion też dwie. Rozbudowuje się Italmetal.

Czas Toyoty

Toyota ma zakłady w Wałbrzychu (Toyota Motor Manufacturing Poland, produkcja silników i skrzyń biegów) oraz w Jelczu-Laskowicach (Toyota Motor Industries Poland, produkcja silników Diesla). W Wałbrzychu właśnie wyrównuje teren na swojej działce.

— Niwelujemy teren, który kupiliśmy w 2002 r. Przygotowujemy go pod przyszłe inwestycje, ale decyzja jeszcze nie zapadła — twierdzi Grzegorz Górski, rzecznik Toyoty.

Nieoficjalnie wiadomo, że spółka ubiega się o grant inwestycyjny w Ministerstwie Gospodarki i zainwestuje kilkadziesiąt milionów euro. Można się też spodziewać sporego wzrostu zatrudnienia. W fabryce w Jelczu Toyota zobowiązała się zatrudnić 230 osób, tymczasem do końca roku ma ich być tysiąc. W Wałbrzychu pracuje 2 tys. osób, a zatrudnienie zwiększy się o następne 350.

Wskazany wzrost

WSSE, która ma dziś ponad 930 ha, wkrótce się rozrośnie.

— Jesteśmy po rozmowach z 60 samorządami. Wciąż nie wiadomo, o ile będzie można powiększyć strefę [po wejściu w życie nowelizacji ustawy zwiększającej obszar stref z 8 do 12 tys. ha — przyp. red.], ale wszystko mamy przygotowane. Przy tak dużym zainteresowaniu inwestorów i niemal 85-proc. zagospodarowaniu dotychczasowych terenów, nasza oferta musi być wzbogacona, różnorodna i większa — mówi prezes strefy.

— Patrząc na wyniki Invest-Parku, jest to jedna z najatrakcyjniejszych stref. Na pewno ma jeden z najlepszych wizerunków. Częściowo to efekt korzystnego położenia, bliskości granic zachodniej i południowej. Bardzo pomogło wejście Toyoty w 2000 r., co spowodowało napływ japońskiego kapitału i nadało Invest-Parkowi charakter strefy motoryzacyjnej — ocenia Elżbieta Bujakowska z departamentu instrumentów wsparcia w Ministerstwie Gospodarki.

Z raportu ministerstwa wynika, że w 2005 r. Wałbrzyska SSE miała ponad 7 mln zł zysku netto, powstało w niej ponad 11 tys. nowych miejsc pracy i weszło 22 nowych inwestorów.