PEZETEL rozmawia już o inwestycji w Melex
Pezetel, który posiada większościowy pakiet walorów w Meleksie, nie wyklucza podwyższenia jego kapitału. W tej sprawie prowadzi rozmowy z dwoma zagranicznymi inwestorami finansowymi. Coraz więcej wskazuje na to, że pojazdy elektryczne z Mielca trafią na ulice polskich i unijnych miast.
Pezetel, centrala handlu zagranicznego, prowadzi rozmowy z dwoma zagranicznymi inwestorami branżowymi, którzy mogliby wejść do Melexu, producenta pojazdów elektrycznych.
— Nie ujawnię ich nazw. Mogę jedynie powiedzieć, że jednym z nich jest firma znana na polskim rynku — mówi Wojciech Staszek, członek zarządu Melexa i wiceprezes Pezetel.
Rozmowy mają zaowocować podwyższeniem kapitału firmy i wprowadzeniem inwestora. Obecnie kapitał akcyjny mieleckiej spółki wynosi 7,9 mln zł.
— Jesteśmy zdecydowani odsprzedać inwestorowi nawet kontrolny pakiet akcji. Pod jednym warunkiem: musi zagwarantować systematyczny wzrost produkcji i dostępność do kanałów dystrybucji — twierdzi Wojciech Staszek.
Rozmowy mają być sfinalizowane jesienią.
Melexy na ulice
Obecnie największym odbiorcą wózków produkowanych w mieleckiej spółce są kontrahenci ze Stanów Zjednoczonych i Włoch. I choć pojazdy trafią także na rynki unijne ( Szwecja, Niemcy, Francja), ich dotychczasowa sprzedaż nie satysfakcjonuje akcjonariuszy.
— Chcemy wejść szerzej na rynki UE. Pomoże nam w tym uzyskanie nowych certyfikatów oraz homologacji na poruszanie się tymi pojazdami w ruchu ulicznym po czerwcu 2002 roku, gdy w Europie zmienią się przepisy w tym zakresie — mówi Wojciech Staszek.
Licząc na zwiększony popyt, zarząd spółki przygotowuje się do zwiększenia produkcji. Obecnie Melex wytwarza 2-3 tys. pojazdów rocznie. Za dwa lata produkcja ma sięgnąć 5 tys.
— Zwiększenie produkcji będzie się wiązało ze znaczącymi nakładami inwestycyjnymi. Najbardziej kapitałochłonne są projekty badawczo- rozwojowe — uważa Wojciech Staszek.
W 2000 roku przychody ze sprzedaży Melexa wyniosły 20 mln zł.
— Rentowność naszej działalności osiąga 8-9 proc. — informuje Wojciech Staszek.
To niewiele w porównaniu z potentatami tego segmentu rynku.
— Jesteśmy firmą niszową, dostosowującą produkt do specjalnych wymagań klienta. Dla potentatów takich jak Yamaha, Club Car, czy EZ-GO, składających po kilkadziesiąt tysięcy sztuk pojazdów rocznie, stanowimy konkurencję wyłącznie w segmencie pojazdów użytkowych, choć nasze pojazdy trafiają także na pola golfowe — podkreśla Wojciech Staszek.
Niewykluczone jednak, że wkrótce Melex podejmie z tymi firmami współpracę.
— Chcemy być także dostawcą komponentów — dodaje Wojciech Staszek.
Garb przeszłości
Pezetel ma 98, 5 proc. walorów Melexa.
— Jesteśmy właścicielem większościowego pakietu od 1997 roku. Kiedy przejmowaliśmy firmę, była ona obciążona kilkumilionowym zadłużeniem. Dlatego rozpoczęliśmy restrukturyzację produkcji, finansów oraz struktury organizacyjnej, w tym powiązań kooperacyjnych. Przekształcenia pozwolą nam uwolnić kapitały i przeznaczyć je na poprawę jakości produktu i wprowadzanie nowych modeli — dodaje Wojciech Staszek.