Rozstrzygnięcie w sprawie decyzji środowiskowej dla wartej 11,6 mld zł inwestycji w Elektrowni Opole, zdaniem analityków, będzie w tym roku jednym z najważniejszych wydarzeń dla Polskiej Grupy Energetycznej (PGE). Decyzja została uchylona przez sąd na początku roku, jednak na razie nie wstrzymało to prac.
— Na uzyskanie nowej decyzji potrzebujemy 6-8 miesięcy. Równolegle jednak złożyliśmy już odwołanie w sądzie apelacyjnym. Z formalnego punktu widzenia nie unieważnia to pozwolenia na budowę, więc nic się dla nas nie zmieniło — twierdzi Wojciech Ostrowski, wiceprezes ds. finansowych PGE.
Zdaniem Pawła Puchalskiego, szefa działu analiz Domu Maklerskiego BZ WBK, uzyskanie ponownej decyzji środowiskowej będzie idealnym momentem do sprzedaży połowy udziałów w Elektrowni Opole, którą spółka zadeklarowała w nowej strategii.
— Cały czas prowadzimy rozmowy. Interesują nas partnerzy z branży — twierdzi Wojciech Ostrowski.
Kolejnym ważnym rozstrzygnięciem będzie wyrok w sprawie przejęcia Energi, którego można spodziewać się w maju (czytaj też na str. 6). Jest mało prawdopodobne, by PGE dostała zgodę na przejęcie. Wycofanie się z transakcji pozwoliłoby firmie przeznaczyćpieniądze na inne inwestycje. Grupa prowadzi m.in. due diligence dwóch zagranicznych morskich farm wiatrowych o łącznej mocy przekraczającej 1000 MW, w których chciałaby mieć mniejszościowe udziały. Zakupy te mogłyby sięgnąć kilkuset milionów euro, a spółka nie wyklucza wyemitowania euroobligacji na ten cel.
— Więcej wartości dla akcjonariuszy daje budowanie farm wiatrowych, a nie ich kupowanie. PGE ma silną pozycję na rynku lokalnym i wydaje się, że tu łatwiej niż za granicą byłoby spółce budować wartość — twierdzi Tomasz Krukowski, analityk Deutsche Banku.
W tym roku zysk PGE był wyjątkowo wysoki, co spółka zawdzięcza sprzedaży Polkomtela. Wyniki skłoniły zarząd do zaproponowania dywidendy wynoszącej 1,32 zł za akcję — nieco wyższej od oczekiwań rynku. Przychody ze sprzedaży wyniosły 28,1 mld zł wobec 20,5 mld zł rok wcześniej, a na czysto grupa zarobiła 5 mld zł w porównaniu z 3,6 mld zł w 2010 r. Spółka nie podaje prognoz na ten rok.
— Nasze wyniki zależą od realizacji programu poprawy efektywności, a zwłaszcza zainteresowania programem dobrowolnych odejść — ucina Wojciech Ostrowski. Analitycy wskazują na źródła dodatkowych przychodów.
— Spółka poprawi w tym roku wyniki w dystrybucji dzięki wyższym stawkom w taryfach. Pojawią się przychody ze sprzedaży energii z nowych farm wiatrowych i bloku 858 MW w Bełchatowie, który będzie eksploatowany przez cały rok. Ruszy też blok na biomasę w ZEDO — mówi Franciszek Wojtal, analityk Domu Maklerskiego Millennium. Zdaniem Pawła Puchalskiego, nie będzie to jednak rok łatwy.
— Z jednej strony, atrakcyjna jest na pewno 7-procentowa stopa dywidendy. Z drugiej, na 2012 r. spółka nie przedstawiła optymistycznych scenariuszy dla wolumenówprodukcji i dystrybucji, które mają rosnąć bardzo powoli [odpowiednio o maksymalnie 5 i 2 proc. — red.]. Równocześnie ceny energii nie wskazują na duży potencjał wzrostu wyników finansowych — mówi Paweł Puchalski. W tym roku spółka nie może liczyć na zastrzyk gotówki porównywalny z wpływami ze sprzedaży Polkomtela. Do wzięcia będzie prawdopodobnie jeszcze jeden teleoperator PGE — Exatel.
Zdaniem Wojciecha Ostrowskiego, decyzja powinna zapaść do końca drugiego kwartału.
— Nie jest to firma powiązana bezpośrednio z naszym biznesem, ale świadczy usługi na rzecz administracji państwowej, która jest wrażliwa na kwestie właścicielskie — mówi Krzysztof Kilian, prezes PGE.