PGE idzie pod prąd, dyskonto coraz większe

Maciej Zbiejcik
04-12-2009, 12:01

Emocje po wielkim debiucie opadły. Kurs grupy energetycznej jest dużo niższy niż w pierwszym dniu notowań. Analitycy twierdzą, że to tylko chwilowa słabość

Mija miesiąc od głośnego giełdowego debiutu PGE. Inwestorzy nie mają jednak powodów do świętowania. A przecież jeszcze niedawno pili szampana.

nonwrited article

nonwrited article

Kurs nonwrited articlePDA energetycznego giganta spadł od debiutu o 6 proc. W tym samym czasie WIG zyskał 4,4 proc., a WIG20 4,9 proc. W drugiej połowie listopada doszło nawet do tego, że wycena giełdowego debiutanta spadła poniżej 24 zł i niebezpiecznie zbliżyła się do 23 zł, czyli ceny emisyjnej z publicznej oferty.

Duża nadsubskrypcja w ofercie publicznej i udany debiut mogły tylko rozbudzić apetyty inwestorów. Jednak na razie notowania PGE obrały trend spadkowy. Powód? Jest ich kilka.

— Po udanym debiucie PGE euforia opadła. Ma to związek z osłabieniem sentymentu do sektora energetycznego w Europie, na co wpłynął spadek cen energii na giełdzie w Niemczech. Drugim czynnikiem jest spodziewana podaż spółek energetycznych. W planach jest oferta akcji państwowego Taurona, kolejna transza PGE i sprzedaż pakietu Enei — komentuje Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku.

Na wycenę rynkową PGE może też wpływać oddalający się termin wejścia spółki w skład WIG20. Wszystko wskazuje na to, że giełdowy awans będzie możliwy dopiero w terminie standardowej rewizji indeksu.

— Notowania PGE osuwają się. Inwestorzy zaczynają wątpić, czy akcje spółki wejdą wcześniej do WIG20, jak spekulowano przed debiutem. Będzie to prawdopodobnie marzec, czyli termin standardowej rewizji indeksu — przyznaje Radosław Łukaszczuk, analityk Millennium DM.

Kolejnym powodem słabości notowań PGE, który wymienia analityk Millennium DM, jest przecena akcji czeskiego konkurenta — CEZ. I na tym nie koniec.

— Niewiadoma jest ewentualna skala podwyżek cen prądu, na jaką może przystać regulator branży URE. Wątpliwości inwestorów pojawiają się także w związku z rekompensatami KDT [chodzi o długoterminowe kontrakty z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi — red.] i ewentualną koniecznością dokonania korekt — wymienia Łukasz Janus, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.
Akcje są więcej warte

Mimo wielu zagrożeń i ryzyka fundamenty PGE niezmiennie oceniane są dobrze, a wyceny analityków są znacznie wyższe od rynkowego kursu.

— Kurs ma już za sobą pierwszą falę spadkową. W najbliższych miesiącach może poruszać się w przedziale 24-26 zł. Uważam, że akcje spółki są warte więcej — mówi Łukasz Janus.

Z kolei Kamil Kliszcz podtrzymuje rekomendację "kupuj" z wyceną papierów 27,49 zł. Jego zdaniem, wyniki spółki powinny być bardzo dobre. Znowu może pojawić się kwestia zaliczki na dywidendę.

— To wszystko powinno wspierać giełdowy kurs PGE — przewiduje analityk DI BRE Banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / PGE idzie pod prąd, dyskonto coraz większe