PGE zagrzewa do walki z 550 gramami

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2017-01-17 22:00

Energetyczna grupa szacuje, że proponowany przez KE limit emisyjności obejmie źródła w Polsce o łącznej mocy 25 GW.

Jak przekonać Komisję Europejską do złagodzenia podejścia do węgla? Ten temat budził największe emocje uczestników wczorajszej konferencji Central and Eastern European Power. Zwłaszcza plan wprowadzenia limitu emisji dwutlenku węgla na poziomie 550 g/kWh. Jeśli dane źródło energii ten limit przekroczy, nie mogłoby być wspierane publicznymi pieniędzmi.

— Dla nas oznacza to być albo nie być. Żaden wysokosprawny blok węglowy nie mieści się w tym limicie, bo jego emisyjność sięga około 750 g/ kWh — mówił Michał Smyk, dyrektor ds. strategii w PGE. Brak wsparcia dla takich bloków, np. w formie rynku mocy (planowany przez polski rząd system dopłat dla energetyki konwencjonalnej), oznaczałby ryzyko ich wyłączenia, bo przynosiłyby straty finansowe. Zdaniem Michała Smyka, takie ryzyko dotyczyłoby bloków o łącznej mocy 25 GW. Tymczasem całkowita moc zainstalowana w Polsce to około 40 GW, co w sierpniu 2015 r. nie wystarczyło do pokrycia zapotrzebowania na energię elektryczną.

— Połączenia transgraniczne nie zastąpiłyby tych 25 GW — twierdzi Michał Smyk. Dlatego PGE liczy, że KE będzie otwarta na dyskusję na ten temat. Sam limit firma interpretuje zaś jako element dorzucony do pakietu zimowego„w ostatniej chwili, bez przemyślenia konsekwencji”. Podobnie ocenia to Jiri Feist, menedżer czeskiej grupy EPH, inwestującej w energetykę konwencjonalną.

— To typowe zachowanie Brukseli. Pakiet zimowy miał być neutralny technologicznie. Chciałbym poznać osobę, która wymyśliła limit 550 g — irytował się Jiri Feist. W kuluarach dominowało przekonanie, że uda się przekonać KE do odejścia od tego limitu. Optymizmu nie tracił w TVP Info Krzysztof Tchórzewski, minister energii, tymczasem od urzędników resortu słychać, że negocjacje będą trudne. To z tymi trudnościami ma być związana ostatnia aktywność rządu w kwestii programu atomowego. Rząd zatrudnił doradcę do opracowania systemu wsparcia dla elektrowni atomowej, a na 30 stycznia zapowiedział konferencję dla firm zainteresowanych udziałem w inwestycji. Atom, jako technologia niskoemisyjna, ma być odpowiedzią na ostre kryteria pakietu zimowego.