Polska Grupa Farmaceutyczna ma dobre notowania wśród specjalistów zajmujących się krajowym rynkiem dystrybutorów leków. Podkreśla się przede wszystkim niezachwianą — i jak się wydaje w najbliższych latach — zupełnie niezagrożoną pozycję lidera branży.
Analitycy i inwestorzy czekają na pierwsze efekty restrukturyzacji grupy kapitałowej PGF, gdyż osiągane w ostatnich miesiącach wyniki finansowe, zdają się nie oddawać w pełni potencjału spółki.
Mimo pewnych zastrzeżeń, fachowcy zajmujący się sektorem pozytywnie oceniają cztery lata giełdowej historii łódzkiej spółki. Podobnego zdania są też inwestorzy. Nie dziwi ich, że PGF otrzymał w tym roku tytuł Giełdowej Spółki Roku.
— Odbieram to wyróżnienie jako docenienie osiągnięć, jakie firma odniosła przez ostatnie cztery lata — mówi Jacek Szwajcowski, prezes PGF.
Polska Grupa Farmaceutyczna jako pierwsza firma z branży dystrybutorów farmaceutyków zadebiutowała na warszawskiej giełdzie w lutym 1998 r. jeszcze pod nazwą Medicines. Przeprowadzone przez łódzką spółkę zakupy i akwizycje zaowocowały powstaniem rozległej grupy kapitałowej i zmianą nazwy na bardziej oddajacą charakter, strukturę i formę działalności. PGF dokonał pięciu fuzji i pięciu przejęć w ciągu trzech lat. Pierwszy w branży podjął się także poważnej restrukturyzacji, która przynosi już wymierne rezultaty. O skali konsolidacji przekonuje fakt, iż biorąc pod uwagę wielkość przychodów w 2000 r. spółka znalazła się w grupie 50 firm o najwyższej sprzedaży.
— Po serii fuzji i przejęć grupa kontroluje ponad 21 proc. polskiego rynku hurtowej dystrybucji leków. W ostatnich dwóch latach nasze wysiłki skoncentrowaliśmy na restrukturyzacji spółki. Jej efektów oczekujemy już w bieżącym roku — wyjaśnia Jacek Szwajcowski.
Właśnie wyniki finansowe najbardziej niepokoją analityków. Wygenerowanie wysokiej straty — na poziomie skonsolidowanym w 2000 r. przy przychodach rzędu 3 mld zł strata netto wyniosła 161 mln zł — to jednak głównie wynik kosztów restrukturyzacji i zabiegów księgowych, w tym jednorazowego odpisu aktualizującego składniki majątku. Ubiegłoroczne rezultaty pokazują, że sytuacja poprawia się. Szczególnie optymistycznie wygląda wynik operacyjny, świadczący o zyskowności bezpośredniej działalności.
Po zakończeniu ekspansji terytorialnej PGF stał się grupą niezależnych przedsiębiorstw, niejednokrotnie konkurujących ze sobą na tym samym terytorium. Plany zakładały więc przede wszystkim stworzenie jednolitej struktury spółki na terenie całego kraju oraz optymalizację ponoszonych kosztów. W rezultacie spółka ograniczyła liczbę magazynów i systematycznie pozbywa się zbędnych aktywów. Poniesione zostały przy tym pewne ofiary, w postaci utraty części rynku śląskiego, m.in. na rzecz dwóch lokalnych firm Itero i Prego.
W 2002 r. w strategii rozwoju grupy ma nastąpić zwrot z działań wewnętrznych na skierowane na klientów. Spółka jako pierwsza w sektorze wprowadza na rynek dystrybucji farmaceutycznej program marketingowy dla aptek, będący odpowiednikiem programów lojalnościowych np. banków czy hipermarketów.
W minionym roku PGF przeszedł istotne zmiany w strukturze akcjonariatu spółki. Nie obyło się przy tym bez pewnych zgrzytów. Grupa mniejszościowych udziałowców starała się na własną rękę pozyskać inwestora. Na szczęście doszło do konsensusu i kwestia wprowadzenia do firmy silnego partnera ostatecznie spoczęła na barkach dwóch największych akcjonariuszy, Jacka Szwajcowskiego i Zbigniewa Molendy.
— Podejmując decyzję o upublicznieniu spółki mieliśmy świadomość konieczności zmiany charakteru PGF ze spółki prywatnej o małej liczbie akcjonariuszy na spółkę publiczną, gdzie każdy akcjonariusz ma prawo poznać kondycję i perspektywy rozwoju spółki, której jest współwłaścicielem — podkreśla Jacek Szwajcowski.
Do grona akcjonariuszy PGF dołączyli duzi inwestorzy finansowi. Pozyskano fundusze emerytalne OFE CU i Nationale-Nederlanden. Próg 5 proc. głosów przekroczył również Michał Sołowow.
— Z punktu widzenia zarządu, i akcjonariuszy uważam to za bardzo pozytywne wydarzenie. Inwestorzy finansowi nastawieni są na maksymalny wzrost wartości akcji — ocenia Jacek Szwajcowski.
Prezes PGF jest zadowolony z tego, że kurs walorów pozostaje w trendzie wzrostowym.
— Również, że w czasie bessy, która panowała na giełdzie w ubiegłym roku, nasze notowania pozostawały stabilne — przypomina prezes PGF.
Zdaniem analityków, także w tym roku kurs akcji hurtownika nie powinien być poddany większym wahaniom.
W ostatniej rekomendacji DM Amerbrokers, analitycy prognozują, że spółka na koniec tego roku wypracuje około 24-25 mln zł zysku netto.
— Nie publikowaliśmy jeszcze prognoz na 2002 r., nie chciałbym więc komentować tych liczb. Biorąc jednak pod uwagę, że informowaliśmy już o planach osiągnięcia rentowności netto na poziomie około 1 proc. przychodów, jak i fakcie, że już w 2001 r. przekroczyliśmy 3 mld zł sprzedaży, wielkość zysku szacowana przez DM Amerbrokers jest możliwa do wypracowania — przyznaje Jacek Szwajcowski.
W poprzednich latach grupa kapitałowa ponosiła wysokie wydatki inwestycyjne.
W tym roku kwota ta ograniczona zostanie do 18 mln zł. Zdaniem prezesa PGF, spółka jest w komfortowej sytuacji, bo poniosła już wszystkie niezbędne wydatki inwestycyjne.
— Tegoroczne inwestycje sprowadzą się przede wszystkim do nakładów na dokończenie procesu ujednolicania systemów informatycznych oraz poprawy ich bezpieczeństwa. Kwota wydatków może jednak znacznie zwiększyć się w przypadku, gdyby udało nam się wygrać procesy prywatyzacyjne, w których bierzemy udział — podsumowuje Jacek Szwajcowski.