Po publikacji „PB” o możliwości wrogiego przejęcia Polskiej Grupy Interim, właściciela m.in. wydawnictwa Twój Styl, przez BRE Bank, zarząd PGI dostał kilkanaście ofert pomocy. Większość — jak można było się spodziewać — od zagranicznych wydawnictw. Sprawa wywołała spore kontrowersje w środowisku bankowców.
Polska Grupa Interim ma już tylko dwa dni na pożyczenie 55 mln zł. Tyle potrzebuje na spłacenie BRE Banku, który kilka dni temu wypowiedział wydawcy miesięcznika „Twój Styl”, trzy kredyty (około 14 mln USD) z siedmiodniowym terminem uregulowania zobowiązań.
— Rozpoczęliśmy rozmowy z kilkoma bankami. Trudno jednak w tej chwili przesądzać, czy nasze starania zakończą się sukcesem. Zadanie — przede wszystkim ze względu na zabójczo krótki termin, jaki dostaliśmy — jest wyjątkowo trudne — mówi Przemysław Szmyt, prezes Wydawnictwa Prasowego Twój Styl.
Fiasko tych starań oznacza natomiast, że BRE Bank będzie miał prawo przewłaszczyć blisko 100 proc. udziałów w PGI. Wprawdzie nie można całkowicie wykluczyć możliwości kompromisu między stronami, ale jest on raczej mało realny. Na wczoraj przedstawiciele PGI i BRE Banku wyznaczyli kolejny termin spotkania w tej sprawie. Poprzednie nie dochodziły do skutku. Tym razem się udało, choć negocjacje nie przyniosły przełomu.
Nie jest natomiast niespodzianką to, że po naszej publikacji przedstawiciele zarządu PGI i WPTS odebrali wczoraj kilkanaście telefonów z propozycjami pomocy. Byli to głównie przedstawiciele zagranicznych koncernów medialnych. Trudno się zresztą dziwić. „Twój Styl” od dawna jest obiektem pożądania wielu wydawnictw, a teraz nadarzyła się wyjątkowa okazja. Zapłatą za pomoc finansową w spłaceniu BRE Banku byłyby pewnie udziały w wydawnictwie, ale sęk w tym, że jego właścicielom nie o taką pomoc pewnie chodzi. Z ofertami wsparcia zgłaszali się także przedstawiciele instytucji finansowych. Te z kolei odstrasza krótki termin, w którym należałoby zorganizować finansowanie.
Jest jeszcze jeden aspekt sprawy. Brak stanowiska BRE Banku w połączeniu z ostrą krytyką tej instytucji przez przedstawicieli PGI powoduje, że posunięcie warszawskiego banku wywołało spore oburzenie w środowisku bankowców.
— Jeśli powód wymówienia kredytu był rzeczywiście mocno naciągany, a jestem skłonny w to uwierzyć, to postawa BRE Banku zasługuje na potępienie. Będzie jeszcze gorzej, jeśli motywem działań banku są zatargi personalne wewnątrz PGI — mówi przedstawiciel dużej polskiej instytucji finansowej.
W podobnym tonie sprawę komentowali czytelnicy „PB”.
— Jestem zdumiony postępowaniem BRE Banku. Firma o tak silnej pozycji i wykreowanym wizerunku nie powinna prowadzić działań, które mają niewielką skalę finansową, zatem zysk też niewielki, a są przyczyną utraty wizerunku instytucji działającej fair i zgodnie z zasadami etyki gospodarczej — twierdzi jeden z nich.
Część osób zalecała jednak ostrożność w ocenie sprawy.
— Wciąż za mało wiemy na ten temat i nie znamy racji obu stron. BRE Bank jest zbyt poważnym graczem, by wypowiadać kredyty tylko dlatego, że ma takie widzimisię. Na pewno zaistniały przewidziane umową przesłanki. Nie wierzę natomiast w spiskową teorię, że ktoś namówił bank na taką operację, a już niemal na pewno nie był to gracz zagraniczny. Bardziej stawiałbym na kogoś z Polski, np. Agorę — uważa Łukasz Gębski, dyrektor biura doradztwa i przejęć kapitałowych Banku Handlowego.
Większość bankowców nie zamierza jednak oceniać powodów działań zarządu BRE Banku. Zastrzega jednak, że — oprócz subiektywnego wrażenia niezbyt czystej gry — bank miał prawo do wypowiedzenia Interimowi umowy kredytowej.
— W każdej umowie kredytowej jest punkt dotyczący warunków wypowiedzenia umowy. W BISE powodem zerwania umowy z przedsiębiorcą może być opóźnienie albo zaprzestanie spłaty przez okres dłuższy niż 30 dni, obniżenie wartości majątku kredytobiorcy, a także obniżenie wartości zabezpieczenia w trakcie trwania okresu spłaty kredytu — mówi Krzysztof Rykowski z BISE.
— Trudno rozpatrywać ten problem, nie znając treści umowy kredytowej. Bank może jednak zerwać umowę w sytuacji stale pogarszającej się kondycji finansowej przedsiębiorstwa lub wtedy, gdy firma nie informuje o przedsięwzięciach, które mogą zasadniczo wpłynąć na jej wyniki finansowe i płynność, mimo że kredyt jest normalnie obsługiwany — tłumaczy Wojciech Kaczorowski, rzecznik BIG BG.
Dyrektor departamentu kredytowego jednego z największych polskich banków stwierdził, że być może BRE Bank postąpił nieetycznie, ale większość prezesów na miejscu Wojciecha Kostrzewy postąpiłaby tak samo.
BRE Bank podał dwa powody wymówienia kredytów PGI. Według przedstawicieli tej spółki, oba są mocno naciągane.
BRE Bank konsekwentnie unika komentarza w tej sprawie.