Gigant nadal nie ma nowej taryfy gazowej. Brakuje podpisu ministra gospodarki pod kluczowym rozporządzeniem. Resort chce iść na skróty.
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) może mieć problemy z zyskiem ze sprzedaży gazu w I kwartale tego roku. Urząd Regulacji Energetyki (URE) nie może zatwierdzić nowej taryfy dla spółki, bo Waldemar Pawlak, minister gospodarki, jeszcze nie podpisał rozporządzenia dotyczącego szczegółowych zasad kształtowania i kalkulacji taryf dla paliw gazowych oraz rozliczeń w obrocie paliwami gazowymi.
W rękach legislatora
28 stycznia dokument trafił do analizy do Rządowego Centrum Legislacyjnego (RCL).
— Otrzymaliśmy rozporządzenie z prośbą o zwolnienie z przedkładania go komisji prawniczej, co przyśpieszyłoby prace legislacyjne. Najpierw jednak legislator musi ocenić, czy nie zawiera ono błędów. W przeciwnym razie konieczne będą poprawki — powiedziano nam w kancelarii RCL.
Jaki los spotka rozporządzenie, będzie wiadomo najwcześniej za tydzień.
Tymczasem PGNiG apeluje o pośpiech. Taryfa, w jakiej obecnie spółka sprzedaje gaz, naraża ją na straty z tego tytułu. Cena gazu jest indeksowana ceną ropy naftowej. Taryfa PGNiG skalkulowana jest jeszcze według stawki 67 USD za baryłkę, podczas gdy w ostatnich miesiącach cena ropy wahała się od 80 USD do blisko 100 USD za baryłkę.
— Jeżeli do połowy lutego nowej taryfy nie będzie, to istnieje poważne ryzyko, że pierwszy kwartał tego roku zamkniemy stratą na działalności operacyjnej — mówi Joanna Zakrzewska, rzecznik PGNiG.
Zdaniem przedstawicieli PGNiG, różnice kursowe (USD/PLN) nie rekompensują spółce kosztów importu gazu (głównie z Rosji).
Rośnie niepewność
PGNiG wnioskowało do URE o podwyżkę ceny gazu w skali 7-10 proc.
— Jej rezultatem byłby wzrost płatności o 40 gr miesięcznie dla odbiorców indywidualnych. Rachunki właścicieli domów wzrosłyby o nie więcej niż 12-13 zł miesięcznie — twierdzi Joanna Zakrzewska.
W grudniu regulator nie był w stanie zatwierdzić cenników, które miały wejść w życie od 1 stycznia 2008 r. nie tyko grupie PGNiG, lecz także Gaz Systemowi i EuRoPol Gazowi, eksploatującemu gazociąg jamajski. Spółki korzystają więc z dotychczasowych.
Bez rozporządzenia ministra gospodarki regulator nie może ocenić skutków finansowych, jakie dla odbiorców gazu będą miały zmiany, które przeszedł gazowy rynek w 2007 r. Pojawiło się na nim sześciu operatorów systemu dystrybucji gazu, wyodrębnionych ze spółek dystrybucyjnych PGNiG. Firmy te także muszą mieć swoje stawki opłat.