PGNiG chce grać w otwarte karty

Wymieniajmy się danymi o łupkach — proponuje innym firmom paliwowym zarząd gazowego potentata.

— Kluczem do sukcesu w sektorze łupkowym jest polityka otwartości. Dlatego proponujemy nową politykę, opartą na wymianie danych dotyczących poszukiwań i wydobycia ze złóż niekonwencjonalnych. Ma to szanse przełożyć się na przyśpieszenie prac, efektów i rozwój całego sektora — ogłosił wczoraj Jerzy Kurella, p.o. prezesa PGNiG, przy okazji oficjalnego otwarcia kopalni ropy naftowej i gazu ziemnego w Lubiatowie. To pierwsze oficjalne wystąpienie menedżera w roli głównego zarządzającego. Tę funkcję pełni od 1 lipca. Jako że to nowy pomysł, praktycznych szczegółów na razie brak.

KU POKRZEPIENIU SERC: Budujemy nowoczesne zakłady mimo
poważnych problemów, jakie przeżywa świat. Nie ma lepszego
lekarstwa na kryzys i na zwątpienie niż przykłady takie jak tu,
w Lubiatowie — mówi premier Donald Tusk. [FOT. SEBASTIAN RZEPIEL]
Zobacz więcej

KU POKRZEPIENIU SERC: Budujemy nowoczesne zakłady mimo poważnych problemów, jakie przeżywa świat. Nie ma lepszego lekarstwa na kryzys i na zwątpienie niż przykłady takie jak tu, w Lubiatowie — mówi premier Donald Tusk. [FOT. SEBASTIAN RZEPIEL]

— Powinno to funkcjonować na zasadzie data roomu [rozwiązanie zakładające udostępnianie wrażliwych danych podmiotom zewnętrznym, np. w specjalnie wydzielonym pomieszczeniu, bez możliwości wyniesienia z niego kopii — red.] oraz, naturalnie, na zasadzie wzajemności — precyzuje Jerzy Kurella. Dla PGNiG wymiana informacji może być korzystna. Spółka nie ma samodzielnie wielkich doświadczeń w poszukiwaniu i wydobyciu węglowodorów niekonwencjonalnych, a na swoim flagowym odwiercie w Lubiatowie musi stawić czoła problemom technicznym i geologicznym. Wizja Jerzego Kurelli zakłada rozwój wydobycia i wydanie na ten cel kilkunastu miliardów złotych w ciągu czterech-pięciu lat.

— Chcemy być spółką upstreamową, czyli skoncentrowaną na wydobyciu. To nasz główny kierunek działalności. Główne akcenty tej filozofii, w tym finansowe, przedstawimy resortowi skarbu na przełomie sierpnia i września — mówił dziś Jerzy Kurella. Jego zdaniem, mamy w Polsce 90 mld m sześc. udokumentowanych złóż konwencjonalnych gazu ziemnego i 24 mln ton złóż ropy naftowej.

— Trzeba z tego korzystać. I stawiać sobie cele, np. skrócenie czasu eksploatacji złóż. U nas jest to średnio 21 lat, a w Europie — 8 lat. To naprawdę ambitny cel — podkreślał Jerzy Kurella. W czerwcu Jerzy Kurella wygrał konkurs na wiceprezesa, więc na stanowisku prezesa PGNiG teoretycznie jest wakat. Kadencja całego zarządu kończy się w marcu. Czy wtedy należy spodziewać się konkursu, czy może wcześniej?

— Czas pokaże — rzucił krótko Włodzimierz Karpiński, ministerskarbu państwa, też obecny na uroczystości. Wartość inwestycji w Lubiatowie sięgnęła 1,7 mld zł. To największa z 69 kopalni ropy i gazu PGNiG w Polsce. Ma zwiększyć krajowe wydobycie spółki w zakresie ropy i kondensatu z obecnych 500 tys. ton do ok. 800 tys. ton rocznie.

— Ta kopalnia to bardzo ważne uzupełnienie naszej mieszanki energetycznej, składającej się i z surowców importowanych, i — w coraz większym stopniu — z własnych — podkreślał premier Donald Tusk. — To inwestycja wykonana na punkt, jeśli chodzi o reżim czasowy — chwalił natomiast wykonawców (czyli konsorcjum składające się m.in. z PBG) Włodzimierz Karpiński. Premier wyraził nadzieję, że wzrośnie wydobycie polskiego gazu i ropy.

— Będziemy poszukiwali i eksplorowali nasze złoża wszędzie, gdzie będzie to opłacalne — zapowiedział premier.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / PGNiG chce grać w otwarte karty