Sytuacja w zakresie dostaw gazu z kierunku ukraińskiego ustabilizowała się, choć dostawy pozostają na częściowo obniżonym poziomie, poinformowało Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) w komunikacie w poniedziałek po południu.
„Po odczycie raportów dobowych ograniczenia w dostawach przez punkt zdawczo - odbiorczy w Drozdowiczach PGNiG SA wynoszą ok. 3,7 mln m sześc./dobę, co stanowi ponad 8% zużywanego w Polsce gazu” – czytamy w komunikacie.
W niedzielę spółka informowała, że ograniczenie stanowiło 14% całości zużywanego w Polsce gazu.
PGNiG podkreśliło ponownie, że gaz dla klientów indywidualnych i komunalnych, takich jak szpitale czy szkoły oraz dla drobnych i średnich odbiorców przemysłowych w tym energetyki, będzie dostarczany bez żadnych zakłóceń.
„W związku z wykorzystaniem magazynów gazu i zapewnieniem prawidłowej pracy systemu konieczna jest zmiana kierunku przepływu gazu w krajowym systemie przesyłowym, co spowodowało częściowe ograniczenie dostaw do jednego z klientów przemysłowych - Zakładów Azotowych Puławy” – czytamy dalej. Jednak według PGNiG w najbliższych godzinach ograniczenie to zostanie zmniejszone.
Spółka podała też, że prowadzi działania zmierzające do przeniesienia części dostaw niedostarczanego gazu z punktu na granicy z Ukrainą do punktów na granicy z Białorusią.
„Decyzja strony rosyjskiej i białoruskiej w tej sprawie oczekiwana jest w dniu dzisiejszym” – napisano w komunikacie.
PGNiG poinformował także, że bez zakłóceń realizowane są dostawy gazu ze źródeł krajowych oraz dostawy gazu importowanego przez wszystkie inne punkty zdawczo-odbiorcze położone na granicy z Białorusią (gaz rosyjski) oraz na granicy z Niemcami (gaz norweski i niemiecki).
Decyzja rosyjskiego koncernu Gazprom o odcięciu dostaw gazu dla Ukrainy spowodowała obniżenie dostaw gazu transportowanego przez ten kraj do Polski, lecz od razu uruchomiono inne przepływy oraz zapasy z podziemnych magazynów gazu.
PGNiG podało, że w magazynach znajduje się ok. 1,1 mld m sześc. i jest to o ok. 21% więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.
„Dzięki korzystnym zmianom pogodowym krajowe zapotrzebowanie na gaz zmniejszyło się. Oznacza to, że skutki ograniczenia dostaw będą mniej odczuwalne, a wykorzystanie gazu z magazynów będzie niższe niż planowano” – głosi komunikat.
1 stycznia 2006 roku strona rosyjska przystąpiła do wyłączania przesyłu gazu na Ukrainę po tym, jak Ukraińcy odrzucili poprawioną ofertę prezydent Rosji Władimira Pupina, by nowy cennik wprowadzić od drugiego kwartału tego roku zamiast od początku roku. Gazprom chce podnieść cenę gazu dla Ukrainy ponad czterokrotnie – do 230 USD za 1 tys. m. sześc