PGNiG łatwo dyspensy nie dostanie

Anna Bytniewska
opublikowano: 25-08-2008, 00:00

Bruksela pyta, dlaczego monopolista chce jeszcze trzy lata mieć wyłączność na magazyny gazu. Zgody szybko nie będzie.

Bruksela pyta, dlaczego monopolista chce jeszcze trzy lata mieć wyłączność na magazyny gazu. Zgody szybko nie będzie.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) stara się o wyłączenie rywalom na trzy lata dostępu do jego magazynów gazu. Urząd Regulacji Energetyki (URE) na prośbę giełdowej firmy złożył w Komisji Europejskiej (KE) wniosek o notyfikację decyzji w kluczowej dla liberalizacji krajowego rynku gazu sprawie. PGNiG jest przecież jedynym właścicielem takiej infrastruktury w Polsce.

Wiadomo, że monopolista łatwo Brukseli nie przekona. W czerwcu poprosiła ona URE o uzupełnienie wniosku. Jest bardzo dociekliwa.

— KE pyta o kalkulacje uzasadniające wniosek, z odniesieniem do danych od 2000 r. i symulacji na okres, którego prośba PGNiG dotyczy. Komisja oczekuje przedstawienia skutków decyzji oraz tekstów aktów prawnych, na których jest oparta — informuje Agnieszka Głośniewska, rzecznik prasowy URE.

Odpowiedź ma zostać wysłana pod koniec września.

Unia nakłada na gazowych monopolistów obowiązek udostępniania infrastruktury innym graczom. PGNiG zaklina się, że tego zrobić nie może.

— Magazyny potrzebne są nam, by skutecznie wykorzystywać krajowe wydobycie gazu oraz by sprostać warunkom umów na dostawy gazu z zagranicy — twierdzi Joanna Zakrzewska, rzeczniczka PGNiG.

Firma uważa, że magazyny są za małe nawet dla niej. Mogą zgromadzić 1,6 mld m sześc. gazu i PGNiG planuje ich rozbudowę do 2,8 mld m sześc. w 2012 r.

— PGNiG nie chodzi o zablokowanie dostępu do magazynów, lecz jedynie o czasowe zwolnienie z obowiązku świadczenia usługi TPA (dostęp dla stron trzecich) — zapewnia Joanna Zakrzewska.

Eksperci z branży uważają, że Bruksela nie będzie się spieszyć z decyzją. Musi mieć jasność co do uwarunkowań prawnych magazynowania strategicznych rezerw i działania operatorów tego systemu. Ustawa o zapasach paliw nakłada na importerów gazu obowiązek magazynowania rezerw wyłącznie na terenie Polski (jeśli sprowadzą ponad 50 mln m sześc. rocznie). Rywale PGNiG mają do wyboru: inwestować w magazyny i ze względu na koszty godzić się na osłabienie konkurencyjności lub skorzystać z infrastruktury PGNiG. A to — wobec postawy giganta — nierealne.

— Zgodnie z ustawą musimy utrzymywać strategiczne rezerwy obowiązkowe gazu. W cztery lata ich wielkość musi wzrosnąć trzykrotnie — mówi rzeczniczka PGNiG.

Liberalizację usług magazynowych ułatwiłoby przewidziane przez prawo energetyczne powołanie oddzielnej spółki — operatora magazynów. Tyle że może to zrobić tylko ich właściciel, a więc PGNiG. I nikt go do tego nie zmusi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu