PGNiG nie odda całej zniżki

Nowy wniosek taryfowy PGNiG poparli wczoraj premier i minister skarbu. Ale odbiorcy przemysłowi narzekają.

Równo trzy tygodnie zajęło analitykom PGNiG wyliczenie nowej propozycji taryfowej. Tyle czasu minęło od ogłoszenia zakończenia sporu polskiego dystrybutora gazu z jego rosyjskim dostawcą — Gazpromem. Wczoraj PGNiG złożyło w Urzędzie Regulacji Energetyki (URE) nowy wniosek. Zaproponował obniżki, i to wśród fanfarów. Nowe propozycje taryfowe spółka ogłosiła w giełdowym komunikacie, a już dwadzieścia minut później ruszyła poświęcona im konferencja prasowa premiera Donalda Tuska i ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego. Jeśli ktoś myślał, że za wcześnie na fanfary, bo przecież wniosek nie dostał jeszcze zgody URE, to wczoraj mógł poczuć się przekonany.

— 16 grudnia URE zatwierdzi nową taryfę dla PGNiG — ogłosił Mikołaj Budzanowski.

— Aby taryfa weszła w życie 1 stycznia, decyzję muszę rzeczywiście wydać do 17 grudnia. Propozycja obniżek co do zasady budzi moje zadowolenie — precyzował Marek Woszczyk, prezes URE. Notowania PGNiG nie zareagowały wczoraj wzrostem, mimo że — zdaniem analityków — nowe taryfy są dla spółki bardzo korzystne.

— Przecież jeśli weźmiemy pod uwagę, że odbiorcom przemysłowym (którym PGNiG sprzedaje ok. 70 proc. gazu w ujęciu wolumenowym) proponuje się obniżkę ceny średnio o 3,3 proc., a odbiorcom indywidualnym (do których trafia 30 proc. wolumenu) o 9-10 proc., to stwierdzimy, że średnio PGNiG obniżyło ceny o niecałe 5,5 proc.

Tymczasem dzięki niedawnemu porozumieniu z Gazpromem gazowy monopolista będzie kupować gaz o 15-17 proc. taniej niż dotychczas. Dobre 10 proc. różnicy zostanie zatem w spółce — zauważa Tomasz Kasowicz, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK. Specjalnie go to nie dziwi. PGNiG realizuje w końcu popierany przez rząd potężny program inwestycyjny, obliczony na 5 mld zł, z czego ponad 1 mld przeznaczy na poszukiwania gazu. Mniej powodów do radości mają jednak przemysłowi odbiorcy gazu z PGNiG.

— W porównaniu z obniżką, którą PGNiG uzyskało w wyniku niedawnego porozumienia z Gazpromem, obniżka proponowana przemysłowi wydaje się zupełnie kosmetyczna — nie kryje rozgoryczenia Grzegorz Kulik, rzecznik Zakładów Azotowych Puławy. Podobne głosy słychać w spółkach paliwowych. Ich stanowisko rozumie Tomasz Kasowicz.

— Jeśli chodzi o odbiorców przemysłowych, zwłaszcza sektor chemiczny, to uzyskane przez nich korzyści będą poniżej oczekiwań. W przypadku Puław oszczędności wyniosą niecałe 50 mln zł rocznie. Sam zakładałem, że skala obniżki cen gazu dla przemysłu przekroczy 5 proc. — wylicza analityk DM BZ WBK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy