Wejście z ofertą na Ukrainę to dla państwowego PGNiG nowość, ale szlak został wcześniej przetarty przez niemiecki koncern RWE. Niemcy już w 2014 r. ogłosili, że rozpoczynają dostawy gazu na Ukrainę. Partnerem PGNiG będzie ukraińska prywatna spółka ERU Trading, a finalnymi odbiorcami gazu — odbiorcy przemysłowi na rynku ukraińskim.

Ważna baza
EU Trading jest prywatnym dostawcą gazu ziemnego na Ukrainie. Z komunikatu PGNiG wynika, że założyciele spółki posiadają ponad 40-letnie doświadczenie w zakresie handlu międzynarodowego różnymi nośnikami energii, w szczególności na rynku ukraińskim. Z wypowiedzi przedstawicieli PGNiG wynika też, że dla koncernu najważniejsze jest rozszerzenie „portfela odbiorców” i „wzmocnienie obecności na rynkach ościennych”. Na to samo zwraca uwagę Wojciech Kozłowski, analityk Ipopema Securities.
— Handel z Ukrainą nie ma praktycznie znaczenia dla wyników PGNiG, ale na pewno oznacza, że koncern mocno rozkręca się w tradingu. Ceny gazu na Ukrainie są zbliżone do zachodnich, więc marża osiąganaprzez PGNiG jest zapewne mała. Ważne natomiast, że firma poszerza bazę klientów — uważa Wojciech Kozłowski. Potrzeba rozbudowy bazy klientów jest zrozumiała. PGNiG jest byłym monopolistą na liberalizującym się rynku, co oznacza, że traci udziały rynkowe na rzecz konkurencji. Jednocześnie musi sobie poradzić ze sztywnymi wolumenowo i długoterminowymi kontraktami z dostawcami — Gazpromem i z Qatargasem.
Rozwój na ukraińskim rynku pomoże PGNiG, ale w ograniczonym stopniu. Polsko-ukraiński interkonektor gazowy, startujący w Hermanowicach, ma maksymalną przepustowość na poziomie 1,5 mld m sześc. rocznie, co w odniesieniu do polskiego zużycia gazu (ok. 16 mld m sześc. rocznie) nie robi potężnego wrażenia. Ukraińskie zużycie tego surowca przekracza natomiast 30 mld m sześc. rocznie.
Eksport nabierze większej skali, kiedy Gaz-System, czyli polski operator sieci gazowej, zainwestuje w drugą polsko-ukraińską nitkę. Ma to w planach, choć harmonogramu jeszcze nie opracował. Chodziłoby o rozbudowę połączenia z 1,5 mld m sześc. do 8 mld m sześc.
Oligarchowie partnerem
Uruchomienie wymiany z Ukrainą to część szerzej zakrojonej strategii PGNiG, która zakłada rozwój kompetencji w handlu. Koncern handluje już na rynku niemieckim (poprzez spółkę operującą z Monachium), a ostatnio otworzył biuro w Londynie. Londyńskie biuro ma się specjalizować w obrocie gazem skroplonym (LNG). To ważne, bo taki gaz PGNiG odbiera od niedawna za pośrednictwem nowego terminalu LNG w Świnoujściu. Wymiana z Ukrainą oznacza też, że PGNiG wchodzi na terytorium, na którym dominuje rosyjski Gazprom. Polska firma kupuje wprawdzie od Rosjan gaz, ale jednocześnie toczy z partnerem spory — o cenę, o infrastrukturę (EuRoPol Gaz), o nowe inwestycje (Nordstream 2). Naszych rozmówców z branży gazowej zainteresował też fakt, że PGNiG, firma państwowa, zawarła partnerstwo nie z państwowym odpowiednikiem na Ukrainie, ale z gazowymi oligarchami.