PGNiG szykuje się do wybudowania kolejnych kopalni ropy naftowej na zachodzie Polski. Dzięki nim firma chce wydobywać najpóźniej do 2008 r. ponad 2 mln ton rocznie.
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) przymierza się do wybudowania nowej kopalni ropy naftowej. Powstanie ona w okolicach Lubiatowa, na terenie nowych złóż odkrytych na przełomie lat 2002 i 2003, w województwach wielkopolskim i lubuskim.
— Budowę kopalni chcemy wprowadzić do planu inwestycyjnego na 2004 r. Powinna ona zostać uruchomiona rok później. Będzie tam wydobywane około 1000 ton ropy na dobę — mówi Stanisław Radecki, dyrektor pionu poszukiwania złóż oddział górnictwo naftowe PGNiG.
Według niego, koszt inwestycji wyniesie co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych. Podkreśla, że PGNiG jest w stanie zrealizować inwestycje ze środków własnych.
— Dla porównania, kopalnia w Dębnie Lubuskim, wybudowana w 2000 r., kosztowała około 100 mln USD. W tym roku oczekujemy zwrotu kapitału z nakładów poniesionych na jej zagospodarowanie — dodaje dyrektor.
Według dyrektora Radeckiego, uruchomienie wydobycia z nowych złóż umożliwi PGNiG zwiększenie w ciągu 2-3 lat wydobycia ropy z 0,5 do 1 mln ton rocznie.
— Nowe złoża umożliwią też zwiększenie wydobycia do ponad 2 mln ton, co powinno nastąpić w latach 2007-08. Będzie to wymagało wybudowania kolejnych kopalni — przewiduje dyrektor.
PGNiG sprzedaje ropę głównie do krajowych rafinerii zlokalizowanych na południu Polski, w tym głównie do Rafinerii Trzebinia należącej do grupy kapitałowej PKN Orlen. Jej zarząd zapowiadał niedawno zakończenie przerobu do końca 2004 r. Perspektywa ta nie martwi jednak przedstawicieli PGNiG.
— Nie obawiamy się skutków takiej decyzji. Na organizowanych przez nas przetargach jest więcej chętnych na ropę, niż możemy jej zaoferować — zaznacza dyrektor Radecki.
Zdaniem przedstawicieli branży naftowej, ropa oferowana przez PGNiG jest przeważnie dobrej jakości i jest na nią zapotrzebowanie.
— Minusem jest natomiast rozproszenie złóż PGNiG i problemy logistyczne. Dużą część kosztów pochłania transport ropy autocysternami i cysternami kolejowymi — mówi Wojciech Kowalczyk, wiceprezes i dyrektor handlowy Grupy Lotos.
Większość ropy PGNiG wydobywana jest w tzw. złożu BMB na zachodzie Polski. Stąd pochodzi około 400 tys. ton ropy. Reszta (około 80 tys. ton) wydobywana jest na terenie całej Polski, głównie na południu.