To nie pierwsza batalia, którą Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów stoczy z PGNiG, który kontroluje 98 proc. rynku detalicznej sprzedaży gazu. Od 2008 r. już sześć razy wykazał, że gazowa grupa narusza zasady konkurencji. W tej chwili trwają postępowania w sprawie naruszenia interesów konsumentów przez PGNiG oraz sześć spółek zależnych. I właśnie doszło kolejne.
Wczoraj UOKiK ogłosił, że znów podejrzewa, że PGNiG wykorzystuje swoją siłę i ogranicza konkurencję. I wszczął postępowanie.
- Z danych wynika, że są podstawy by sądzić, że PGNiG stosuje w umowach postanowienia, które mogą stanowić praktykę ograniczającą konkurencję – mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK.
Urząd przeanalizował umowy zawarte przez PGNiG z kontrahentami przemysłowymi i przedsiębiorcami, którzy kupują od PGNiG paliwo po to, by dalej nim handlować. Wątpliwości wzbudziły m.in. klauzule ograniczające odbiorcom gazu możliwości zmniejszania zamawianych ilości paliwa w stosunku do zamawianych wcześniej, a także klauzule utrudniające kontrahentom odsprzedawanie gazu zakupionego w PGNiG.
Duon, niezależny dystrybutor gazu, nie kryje zadowolenia.
- Nigdy wcześniej postępowanie UOKiK i jego ostateczne decyzje nie miały takiego znaczenia dla funkcjonowania hurtowego rynku gazu w Polsce. Jestem przekonany, że usunięcie stosowanych obecnie przez PGNiG barier wpłynie na poprawę płynności obrotów na rynku hurtowym, w tym obrotów na giełdzie gazu – uważa Krzysztof Noga, prezes Duon Marketing and Trading.
PGNiG na razie zapoznaje się z zarzutami. Jeśli zarzuty się potwierdzą, może dostać karę - maksymalnie 10 proc. przychodów.