PolGaz Telekom, dzierżawiący włókna światłowodowe od EuRoPol Gazu, rozważa budowę światłowodu łączącego istniejącą już magistralę ze strategicznym celem firmy — Warszawą. Jego koszt wyniesie 8-14 mln zł.
PolGaz Telekom, spółka dzierżawiąca od EuRoPol Gazu 16 kabli światłowodowych biegnących wzdłuż rurociągu jamalskiego, przygotowuje się do zakończenia pierwszego etapu inwestycji. Ma ona umożliwić jej transmisję danych i stworzenie struktury przesyłu, którą będzie można wkomponować w infrastrukturę telekomunikacyjną Polski. W 2002 roku spółka rozpocznie przesyłanie danych łączami krajowymi.
Obecnie firma, w której najwięcej do powiedzenia ma Bartimpex, zastanawia się nad wyborem systemu do transmisji danych. Na jego zakup chce przeznaczyć 2 mln EUR (7-8 mln zł).
— Do wyboru mamy dwa warianty. System SDH — tańszy, ale mniej zaawansowany technologicznie i wymagający z czasem kolejnych nakładów inwestycyjnych, lub system DWDM — bardziej nowoczesny, lecz droższy. — mówi Marian Karolczak, prezes PolGaz Telekomu.
Wiadomo już, że system do transmisji danych ma zostać zainstalowany do połowy 2002 r. Środki na ten cel spółka zamierza zdobyć, zaciągając kredyt lub biorąc urządzenia do transmisji danych w leasing.
— Przeprowadzamy rozeznanie co do wyboru drogi finansowania zakupu systemu. Ostatecznie zadecydują o tym akcjonariusze — dodaje prezes.
Tymczasem przed PolGaz Telekomem stoi jedno z najważniejszych zadań: połączenie magistrali światłowodowej, biegnącej wzdłuż rurociągu jamalskiego, z systemem telekomunikacyjnym Warszawy. Także i w tym przypadku spółka ma do wyboru trzy rozwiązania.
— W grę wchodzi budowa linii światłowodowej łączącej magistralę światłowodem z systemem warszawskim na wysokości Ciechanowa. Koszt inwestycji wyniesie 2-3,5 mln USD (8-14 mln zł). Bierzemy także pod uwagę możliwość wydzierżawienia tzw. ciemnych, czyli nie wykorzystywanych, włókien od operatorów działających na polskim rynku. Możliwe też, że zdecydujemy się na odkupienie kanałów dystrybucyjnych od innych dysponentów sieci — twierdzi Marian Karolczak.
PolGaz Telekom chce dotrzeć głównie do takich klientów, jak banki, portale internetowe, operatorzy GSM i UMTS. Nie chodzi tu tylko o odbiorców warszawskich, ale o obszar całej Polski.
— Za naszym pośrednictwem klienci będą mogli przesyłać dane za granicę. Aby jednak dotrzeć do klientów w różnych rejonach kraju, musimy wejść we współpracę z lokalnymi dysponentami sieci telekomunikacyjnej. Rozmawiamy już z wieloma operatorami, ale za wcześnie jeszcze na konkrety — mówi Marian Karolczak.
Prezes PolGaz Telekomu przyznaje, że nie prowadzono jeszcze rozmów z największym operatorem na naszym rynku — TP SA.
— Nie podejmowaliśmy jeszcze rozmów z TP SA. Nie jest ona chyba zainteresowana nawiązaniem dialogu, ale my jesteśmy otwarci na współpracę — podkreśla Marian Karolczak.
Takie stanowisko TP SA nikogo nie zdziwi, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że niedługo PolGaz Telekom stanie się dla niej poważnym konkurentem w transmisji danych za granicę.
— Od 1 stycznia 2003 roku nastąpi liberalizacja tego rynku. Wówczas będziemy mogli wkroczyć w domenę TP SA. Na polskim rynku jesteśmy za mali, by móc konkurować z potentatem. Zamierzamy być klientem TP SA, korzystającym z jej sieci, a nie rywalem — twierdzi Marian Karolczak.
Czy TP SA będzie zainteresowana dopuszczeniem do sieci bądź co bądź rywala? Przedstawiciele PolGaz Telekomu twierdzą, że brak współpracy z TP SA na polskim rynku telekomunikacyjnym nie zablokuje planów spółki.
Okiem eksperta
TP SA przegrała Wschód
Na rynku transmisji danych za granicę TP SA ma wciąż przewagę. W przypadku PolGaz Telekomu i światłowodu jamalskiego chodzi przede wszystkim o relację między Rosją a Europą Zachodnią. Kilka lat temu TP SA zastanawiała się nad budową światłowodu w głąb Azji. To, co powstało, miało jednak małą przepustowość. Z możliwości, jakie daje w przyszłości rynek rosyjski, skorzystali inni. Obserwując przygotowania PolGaz Telekomu do umożliwienia transmisji danych za granicę, TP SA może czuć się zagrożona, ponieważ przespała okazję uczestniczenia w tym przedsięwzięciu.
Andrzej J. Piotrowski ekspert Centrum im. Adama Smitha