Phoenocean oskarża Leasing Centrum
Należąca do Exbudu spółka Leasing Centrum została umieszczona na tzw. czarnej liście niesolidnych dłużników. Firma Phoenocean Ltd twierdzi, że nie może wyegzekwować od warszawskiej spółki swoich należności. Leasing Centrum odpiera zarzuty.
Na tzw. czarnej liście niesolidnych dłużników znalazł się Leasing Centrum, firma zależna od kieleckiego Exbudu. Jej obecność na tej liście jest skutkiem konfliktu z jednym z leasingobiorców. Przedstawiciele firmy Phoenocean Ltd — nie mogąc wyegzekwować swojej wierzytelności — zwrócili się o pomoc w windykacji do kancelarii Jachnicki i Partnerzy. Windykator uznał, że argumenty leasingobiorcy są wiarygodne i w efekcie Leasing Centrum znalazł się na liście niesolidnych dłużników.
Droga do konfliktu
Phoenocean, spółka zajmująca się m.in. rekrutacją marynarzy, podpisała w maju umowę na leasing statku pasażerskiego. Jego cena, wynosząca ponad 1 mln zł, została ustalona przez biegłego rzeczoznawcę. Dostawcą statku miała być firma Quattro z Gdyni. Leasing Centrum wyliczył raty miesięczne na okres czterech lat trwania umowy.
— Tuż po podpisaniu umowy wpłaciliśmy130 tys. zł tytułem opłaty wstępnej i kaucji gwarancyjnej. Później oznajmiono nam, że statek zdrożał i przedstawiono nam nowy harmonogram rat. Były one sporo wyższe niż wynikające z umowy. Uznaliśmy, że to dla nas za drogo i poprosiliśmy o anulowanie umowy. Niestety, leasingodawca nabrał wody w usta i do dziś nie zwrócił nam pieniędzy. Oczywiście nie otrzymaliśmy tego statku — mówi Andrzej Stępnik, prezes Phoenocean.
Leasing Centrum twierdzi, że niedoszły leasingobiorca nie ma żadnych wierzytelności wobec niej i że bezprawnie umieszczono firmę na czarnej liście.
Lista roszczeń
— Phoenocean nie dotrzymał warunków umowy i zerwał ją bezpodstawnie. W umowie zawarta była cena netto, a klient chyba źle skalkulował jej wysokość po doliczeniu VAT. Potem cena statku wzrosła a Phoenocean to zaakceptował. Wciągnięcie nas na tę listę uważam za bezprawie i wielki skandal — ripostuje Dariusz Napiórkowski, prezes Leasing Centrum.
Dodaje, że nie zwrócono klientowi opłaty wstępnej, bo ta kwota została potrącona z kosztami poniesionymi przez jego firmę. LC domaga się także odszkodowania. Prezes Napiórkowski twierdzi, że w tej sytuacji to Phoenocean jest dłużnikiem Leasing Centrum.
Możliwe zagrożenia
Obecność na liście może niekorzystnie odbić się na przyszłości i wynikach firmy. Sytuacja może grozić spadkiem zaufania klientów — obecnych i potencjalnych.
— Obecność na tej liście nie jest dla nas problemem. Nasi klienci mają do nas zaufanie na podstawie dobrej współpracy, nie patrzą przez pryzmat tej kontrowersyjnej listy. Nie chcę schlebiać jej twórcom, ale gdy się okaże, że spółka ponosi z tego powodu szkody, to z pewnością poczynimy odpowiednie kroki wobec winnych — zaznacza Dariusz Napiórkowski.
W 2000 r. Leasing Centrum uzyskał od Exbudu ponad 100 mln zł. Spółka matka za tę kwotę wykupiła papiery dłużne emitowane przez LC. Exbud ogłosił, że chce sprzedać akcje Leasing Centrum.
Okiem eksperta
Z prawnego punktu widzenia publikowanie takiej czarnej listy dłużników jest karygodne. Umieszczenie kogoś na niej bez prawomocnego wyroku sądowego jest zamachem na dobra osobiste. I to nawet w przypadku, gdyby taki podmiot był rzeczywiście niesolidnym dłużnikiem. Tylko państwo na podstawie prawnych procedur może napiętnować nieuczciwe firmy przez wydawanie orzeczeń sądowych.
Michał Wysocki, radca prawny z firmy prawniczej Chałas, Wysocki i Partnerzy