PHS zmienia strukturę grupy. Dzięki temu zatrudnienie spadnie do 2006 r. o połowę — do 10,4 tys. osób. Związkowcy nie godzą się na te propozycje. Sceptyczni są też potencjalni inwestorzy.
Już kilka miesięcy temu zarząd Polskich Hut Stali zdecydował się na zmianę struktury grupy. Dziś przystępuje do działania.
— Wcześniej ze strony zarządu otrzymaliśmy deklarację, że nie zostaną podjęte żadne działania do czasu wejścia do PHS inwestora. Dziś spotykamy się z szefami koncernu, by wyjaśnili, czemu jednak przygotowują zmianę struktury — mówi Władysław Molęcki, przewodniczący Solidarności w HK PHS.
Koncern łączy Hutę Katowice z Cedlerem i Hutę Sendzimira z Florianem. Planuje też budowę dwóch grup — serwisowej (włączone do niej zostaną spółki utrzymania ruchu) oraz holdingowej, w której znajdą się firmy nie związane bezpośrednio z działalnością hutniczą. Później spółki z grupy holdingowej będą sprzedawane inwestorom.
Dzięki zmianie struktury, zatrudnienie w grupie spadnie do 10,4 tys. osób w 2006 r. Obecnie PHS i spółki zatrudniają dwa razy więcej pracowników. Według zapewnień zarządu, nie dotkną ich zwolnienia. Jeśli jednak w wielu spółkach PHS przestanie być większościowym akcjonariuszem, nie będzie musiał wliczać tego zatrudnienia w grupę. A to pozwoli wywiązać się z porozumień z Unią.
Obecnie PHS tworzy zarządy nowych grup.
— Zmiana struktury pozwoli obniżyć koszty, wykorzystać rezerwy, usprawnić logistykę — podkreśla Andrzej Krzyształowski, rzecznik koncernu.
O planowanych zmianach niewiele mówią potencjalni inwestorzy. Nie ukrywają jednak, że chcą mieć wpływ na firmy, które trafią do grupy serwisowej. Bez nich koncern nie jest w stanie funkcjonować.