Piątek na GPW: sesja może rozpocząć się od spadków

14-12-2001, 09:36

Wszelkie znaki wskazują na to, że koniec tygodnia na warszawskim rynku nie będzie najlepszy. Wiatr z Zachodu przyniósł nie tylko fatalne dane makro w USA, ale i nieciekawe wieści ze spółek. Departament Handlu poinformował, że sprzedaż detaliczna w USA spadła najmocniej od 10 lat, o rekordowe 3,7 proc. Dodatkowo prognozy sprzedaży na przyszły rok znacząco obniżyli czołowi producenci sprzętu telekomunikacyjnego Lucent Technologies, Ciena i Qwest Communications i europejscy konsultanci Cap Gemini i Logica. Te informacje wywołały przecenę na głównych giełdach, co odbije się na przebiegu dzisiejszej sesji na GPW.

Równie złe informacje napływają z polskiego rynku. Czwartkowa przecena zbiła indeksy do poziomu sprzed dwóch miesięcy, a wzrost obrotów sugeruje nasilenie trendów spadkowych. Kolejne złe informacje napłynęły ze strony polskich telekomów. Wczoraj po 22.00 Elektrim poinformował, że ma w kasie 276 mln euro w gotówce i instrumentach płynnych, podczas gdy na wykup swoich obligacji musi przeznaczyć około 488 mln euro, gdyż prawie wszyscy obligatariusze zgłosili chęć realizacji opcji "put" na te papiery. Termin wykupu obligacji Elektrimu przypada na 15 grudnia, a w praktyce na poniedziałek, 17 grudnia. Spółka podała wprawdzie, że w przyszłości zdobędzie środki m.in. ze sprzedaży aktywów Elektrimu Kable, podwyższenia kapitału lub sprzedaży części lub całości udziałów w Elektrimie Telekomunikacja, jednak nie nastąpi to do poniedziałku, więc losy spółki są wciąż zagrożone.

Z kolei Netia poinformowała w czwartek również po godz. 22.00, że nie zamierza zapłacić odsetek od obligacji wyemitowanych przez spółkę zależną Netia Holding II BV o wartości około 6,6 mln dolarów oraz 6,7 mln euro wymagalnych 15 grudnia, gdyż prowadzi negocjacje z obligatariuszami.

Jakby tego było mało Moody's obniżył wczoraj prognozę ratingu dla TP SA z pozytywnej na stabilną. Zmiana prognozy wiąże się z wyzwaniami operacyjnymi i potrzebami restrukturyzacyjnymi, które czekają spółkę w perspektywie średnioterminowej.

W świetle takich informacji nie ma co liczyć na wzrosty telekomów, które są przecież siłą napędową GPW, więć można spodziewać się otwarcia w czerwonej strefie.

Nieco optymizmu wniosły jedynie wczorajsze wypowiedzi Marka Belki. Minister finansów poinformował, że już niedługo zostaną spłacone zaległości ZUS wobec OFE. Dodatkowo Belka wyraził przekonanie że już w I kwartale przyszłego roku nastąpi wyraźna obniżka stóp procentowy. Jednak ten optymizm ma charakter długoterminowy i raczej nie wpłynie na przebieg piątkowej sesji.

Dzisiaj zostaną opublikowane w USA dane o inflacji i produkcji przemysłowej w listopadzie, jednak istnieje niewielka nadzieja, że te informacje poprawią kondycję rynku.

Paweł Kubisiak, p.kubisiak@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Piątek na GPW: sesja może rozpocząć się od spadków