Ostatnia przedświąteczna sesja na warszawskiej GPW rozpoczęła się od przeceny głównych indeksów, wywołanych zniżkami na giełdach Starego Kontynentu i mocnym spadkiem amerykańskiego rynku Nasdaq na czwartkowej sesji. W dół poszła wycena większości blue chipów warszawskiego parkietu. Straty poniosły papiery spółek technologicznych i banków.
W połowie sesji spadki indeksów zostały nieznacznie zredukowane przy niewielkich obrotach, które nie przekroczyły jeszcze 100 mln zł.
Mocna przecena dotknęła byłe blue chipy warszawskiego parkietu Elektrim i Netię. Inwestorzy giełdowi z rezerwą przyjęli informację Elektrimu, że spółka chce dodatkowego czasu do 28 lutego na restrukturyzację obligacji. Spółce nie pomogły ani informacja, że Trybunał Arbitrażowy w Wiedniu nie przyznał Deutsche Telekom zabezpieczenia procesowego, ani komunikat o spłacie ponad 100 mln zł zobowiązań wobec trzech banków. Te działania pokazują, ze Elektrim walczy z zadłużeniem i dają szanse na przetrwanie najciekawszej spółki warszawskiego parkietu. Mimo to spółka straciła prawie 5 proc.
Nieco mocniej, bo o 6,6 proc. poszła w dół wycena Netii, największego w Polsce niezależnego operatora telekomunikacyjnego. Co prawda za kontynuacją działalności spółki opowiedziała się szwedzka Telia, jej strategiczny inwestor, deklarując zamiar zwiększenia inwestycji w polską spółkę. Jednak poza obietnicami Telia nie wykonała żadnych konkretnych posunięć , a rynek wciąż obawia się o gigantyczne zadłużenie Netii.
Dużym na tle rynku popytem cieszyły się akcje KGHM, który stracił ponad 3 proc. Notowaniom spółki dotychczas nie pomogły deklaracje nowego prezesa Stanisława Speczika. Nowy zarząd chce obniżyć koszty produkcji miedzi o 10 proc., a dodatkowo zachować udziały w Polkomtelu oraz rozwiązać kwestię finansowania Telefonii Lokalnej. W ostatniej kwestii KGHM zawiera porozumienie z konsorcjum ośmiu banków, zorganizowanym przez PKO BP, o konwersji kredytu Telefonii Lokalnej.
Pozytywnym bohaterem sesji jest TP S.A., która zyskała 0,7 proc. Spółka zapowiedziała duże zwolnienia, co zdobyło uznanie analityków i inwestorów. Istnieje jednak ryzyko, ze nowa strategia operatora może przynieść strajk związków zawodowych.
Pozostałe główne spółki warszawskiego parkietu notują w większości stratę. Jednak mała aktywność inwestorów powoduje, że na rynku dzieje się tak naprawdę niewiele, a sesja upływa w spokojnej świątecznej atmosferze, bez gorączki świątecznych zakupów.
Większość inwestorów rozpoczęła już święta i wrócą do pracy po Nowym Roku, licząc na coroczny "efekt stycznia". Jednak tym razem wszystko wskazuje na to, że na ten efekt przyjdzie nam poczekać. Pewne ruchy mogą nastąpić na poświątecznych sesjach w związku z „window dressing”, gdyż fundusze i banki zechcą poprawić roczne wyniki.
O 14.30 za Oceanem zostaną podane istotne dane makro: raport o wydatkach i przychodach Amerykanów oraz ostateczna wartość dynamiki PKB w III kwartale. Tuz przed zamknięciem warszawskiej giełdy nastąpi publikacja zweryfikowanego indeksu nastrojów Uniwersytetu Michigan.
PK