Na około dwie godziny przed rozpoczęciem regularnego handlu, kontrakty futures na indeks S&P 500 zniżkowały o 0,41 proc., podobnie jak kontrakty na technologiczny Nasdaq 100. Kontrakt na Dow Jones Industrial Average (DJIA) również wskazuje na spadki, oscylując wokół [przeceny sięgającej 0,60 proc. Inwestorzy mieli nadzieję na kontynuację wzrostów i przedłużenie zwycięskiej passy do czterech sesji.
Wśród spółek, które przyciągają najwięcej uwagi przed otwarciem, prym wiedzie Alphabet. Akcje giganta technologicznego, matki Google, rosną o blisko 5 proc. w handlu przedsesyjnym, reagując na lepsze od oczekiwań wyniki kwartalne. Poprawa zarówno przychodów, jak i zysków spółki, pozytywnie wpłynęła na sentyment wobec całego grona tzw. „Wspaniałej Siódemki”. Z drugiej strony, rozczarowujące prognozy i zapowiedzi cięć kosztów ciągną w dół akcje Intela, które tracą ponad 5 proc.
Czwartkowa sesja przyniosła solidne wzrosty wszystkich trzech głównych indeksów, co było odreagowaniem wcześniejszej wyprzedaży wywołanej obawami o eskalację wojen handlowych. Inwestorzy ponownie skierowali swój kapitał w stronę akcji technologicznych, które w ostatnim czasie szczególnie mocno ucierpiały na fali protekcjonistycznych napięć.
Niepokój na rynkach pozostaje jednak wyczuwalny. Chińskie Ministerstwo Handlu zdementowało doniesienia o prowadzonych negocjacjach w sprawie amerykańskich taryf, jednocześnie wzywając Waszyngton do zniesienia „jednostronnych środków”. Z kolei prezydent Trump sygnalizuje gotowość do pewnego obniżenia ceł, choć wyklucza ich całkowite zniesienie. Początkowo rynki zareagowały na te informacje optymistycznie, jednak entuzjazm stopniowo wygasa.
Mimo dzisiejszej niepewności, indeksy zmierzają ku solidnemu tygodniowemu finiszowi. S&P 500 po czwartkowym zamknięciu wykazuje wzrost o 4 proc. od początku tygodnia, Nasdaq drożeje o ponad 5 proc., a Dow Jones zyskuje ponad 2 proc.
Dziś uwaga inwestorów skupi się również na publikowanych wynikach kwartalnych spółek AutoNation, Colgate-Palmolive i AbbVie, a także na kluczowych danych o nastrojach konsumenckich w USA, których odczyt poznamy o godzinie 16:00 czasu polskiego. Rynek oczekuje stabilnego odczytu indeksu nastrojów na poziomie 50,8 pkt. Istotniejsze z punktu widzenia polityki monetarnej będą oczekiwania inflacyjne konsumentów, gdzie prognozowany jest wzrost zarówno w perspektywie krótkoterminowej (do 6,7 proc. z 5,0 proc.), jak i długoterminowej (do 4,4 proc. z 4,1 proc.).
