Już dzień wcześniej na parkiecie widoczne były oznaki zadyszki, która pogłębiła się na kolejnej sesji. Korektę wycen akcji wywołały m.in. obawy związane z globalnym spowolnieniem po tyj ka dane o PKB Chin za II kwartał okazały się słabsze niż oczekiwano. Druga pod względem wielkości gospodarka świata rozwijała się w okresie lipiec-wrzesień w tempie 6,0 proc. co jest najsłabszym wynikiem od niemal 30 lat. In plus zaskoczyły za to odczyty dotyczące produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej oraz inwestycji w największych aglomeracjach miejskich.

Handlujący akcjami z uwagą przyglądali się spółkom raportującym wyniki za miniony kwartał. Spośród 73 jakie przedstawiły swoje wyniki z grona spółek wchodzących w skład indeksu S&P500, 83,6 proc. zdołało przebić oczekiwania analityków. Mimo to nadal eksperci oczekują, że zyski spadną o 3,1 proc., co byłoby pierwszą ujemną zmianą od połowy 2016 r.
Gwiazdą piątkowej sesji został koncern Coca-Cola. Największy na świecie producent napojów bezalkoholowych zdecydowanie pokonał medianę prognoz analityków z Wall Street notując znaczący wzrost sprzedaży. Cena walorów amerykańskiego giganta zwyżkowała momentami o ponad 2,7 proc.
Na zamknięciu piątkowej sesji indeks największych blue chipów Dow Jones IA tracił 0,95 proc. Indeks szerokiego rynku S&P500 zniżkował o 0,27 proc. zaś technologiczny Nasdaq spadał o 0,83 proc.