Każdy jadł go przynajmniej razy w życiu i choć to Polacy słyną z uwielbienia do nabiału, to technologia jego produkcji przywędrowała do nas z USA. Serek wiejski, bo o nim mowa, po ponad 20 latach obecności nad Wisłą zbudował sobie grono klientów, którzy wydają na niego 400 mln zł w skali roku (według szacunków Piątnicy) za ponad 55 tys. ton. Co ciekawe, Piątnica czyli największy gracz tego rynku (z udziałami przekraczającymi 50 proc.) i jednocześnie pierwsza spółdzielnia, która rozpoczęła taką produkcję nad Wisłą, nie wydała na jego reklamę ani grosza.
![DIETA SPRZYJA MLECZARZOM: Wielkie poruszenie w branży
serków wiejskich wywołała dieta Dukana, której elementem
były serki i twarogi. Piątnica, lider rynku, twierdzi, że doprowadziło
to do wzrostu kategorii serków light o 30-40 proc. [FOT. GK] DIETA SPRZYJA MLECZARZOM: Wielkie poruszenie w branży
serków wiejskich wywołała dieta Dukana, której elementem
były serki i twarogi. Piątnica, lider rynku, twierdzi, że doprowadziło
to do wzrostu kategorii serków light o 30-40 proc. [FOT. GK]](http://images.pb.pl/filtered/ae591afe-1698-469e-ac49-5775dd655ac1/fbfc4269-b5e6-5c32-9659-251aa458acc3_w_830.jpg)
Brak reklamy czyni cuda
— Wykorzystujemy wszystkie moce produkcyjne tej kategorii. Planujemy ich rozbudowę, pod kątem większej sprzedaży, głównie za granicą. Dzisiaj rocznie produkujemy ponad 100 mln kubeczków — mówi Tomasz Głasek, dyrektor handlowy Piątnicy. Serki wiejskie przyjęły się tak dobrze w Polsce z co najmniej dwóch powodów.
— Po pierwsze lubimy produkty nabiałowe. Po drugie — jesteśmy nauczeni jeść drugie śniadanie, a serek jest doskonałą przekąską śniadaniową — dodaje dyrektor handlowy Piątnicy. Obroty spółdzielni sięgają dziś 1 mld zł, z ofertą dociera do 90 proc. sklepów w kraju. Jak zaczynała przygodę z serkami wiejskimi, to żeby je rozpropagować — odsprzedała technologię trzem mleczarniom.
— Dzięki temu produkt stał się szeroko dostępny i w stosunkowo krótkim czasie polscy konsumenci poznali go i polubili. Sami zaś nie mieliśmy wtedy mocy produkcyjnych i dystrybucyjnych wystarczających do dostarczenia serków całej Polsce — tłumaczy Tomasz Głasek.
Piątnica nigdy nie wspomagała się reklamą.
— Może nie robimy najlepszych serków na świecie, ale są ze znakomitego surowca, mają zawsze ten sam smak i powtarzalną jakość. Ponadto do perfekcji opanowaliśmy ich logistykę, bo czas od wyprodukowania do spożycia musi zamknąć się w dwóch tygodniach — mówi dyrektor.
Przetasowania trwają
Konkurencja na rynku serków przez lata mocno się zmieniała.
— Długo konkurowaliśmy z mleczarniami takimi jak Krasnystaw, Łowicz, Koło czy Włoszczowa. Najwięksi gracze do tej konkurencji dołączyli stosunkowo niedawno — Mlekovita swój serek wprowadziła cztery lata temu, a Mlekpol dołączył w tym roku [z marką Łaciate — red.] W efekcie wyprzedzili znanych od kilkunastu lat producentów tej kategorii — twierdzi Tomasz Głasek.
Mlekpol z decyzji o wejściu w kategorię z marką Łaciate jest bardzo zadowolony. Wcześniej spółdzielnia oferowała tego typu serki lokalnie, pod szyldami Osowy i Rolmleczu.
— Stale rośnie sprzedaż tych produktów, dynamika jest dwucyfrowa, zatem można powiedzieć, że decyzja o wprowadzeniu na rynek tych produktów była słuszna — mówi Ewa Gromadzka, kierownik działu marketingu w Mlekpolu.
— Swoich sił w serkach wiejskich próbował również znany producent jogurtów — firma Zott, ale w tym roku wycofał się z ich sprzedaży w Polsce — dodaje Tomasz Głasek. Zott nie odpowiedział na pytania.