Piątnica zwiększa serkowe moce

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2013-10-22 00:00

Kategoria serków wiejskich, choć dojrzała, przyciąga kolejnych graczy. Polacy wydają na nie setki milionów złotych.

Każdy jadł go przynajmniej razy w życiu i choć to Polacy słyną z uwielbienia do nabiału, to technologia jego produkcji przywędrowała do nas z USA. Serek wiejski, bo o nim mowa, po ponad 20 latach obecności nad Wisłą zbudował sobie grono klientów, którzy wydają na niego 400 mln zł w skali roku (według szacunków Piątnicy) za ponad 55 tys. ton. Co ciekawe, Piątnica czyli największy gracz tego rynku (z udziałami przekraczającymi 50 proc.) i jednocześnie pierwsza spółdzielnia, która rozpoczęła taką produkcję nad Wisłą, nie wydała na jego reklamę ani grosza.

DIETA SPRZYJA MLECZARZOM: Wielkie poruszenie w branży
 serków wiejskich wywołała dieta Dukana, której elementem
 były serki i twarogi. Piątnica, lider rynku, twierdzi, że doprowadziło
 to do wzrostu kategorii serków light o 30-40 proc. [FOT. GK]
DIETA SPRZYJA MLECZARZOM: Wielkie poruszenie w branży serków wiejskich wywołała dieta Dukana, której elementem były serki i twarogi. Piątnica, lider rynku, twierdzi, że doprowadziło to do wzrostu kategorii serków light o 30-40 proc. [FOT. GK]
None
None

Brak reklamy czyni cuda

— Wykorzystujemy wszystkie moce produkcyjne tej kategorii. Planujemy ich rozbudowę, pod kątem większej sprzedaży, głównie za granicą. Dzisiaj rocznie produkujemy ponad 100 mln kubeczków — mówi Tomasz Głasek, dyrektor handlowy Piątnicy. Serki wiejskie przyjęły się tak dobrze w Polsce z co najmniej dwóch powodów.

— Po pierwsze lubimy produkty nabiałowe. Po drugie — jesteśmy nauczeni jeść drugie śniadanie, a serek jest doskonałą przekąską śniadaniową — dodaje dyrektor handlowy Piątnicy. Obroty spółdzielni sięgają dziś 1 mld zł, z ofertą dociera do 90 proc. sklepów w kraju. Jak zaczynała przygodę z serkami wiejskimi, to żeby je rozpropagować — odsprzedała technologię trzem mleczarniom.

— Dzięki temu produkt stał się szeroko dostępny i w stosunkowo krótkim czasie polscy konsumenci poznali go i polubili. Sami zaś nie mieliśmy wtedy mocy produkcyjnych i dystrybucyjnych wystarczających do dostarczenia serków całej Polsce — tłumaczy Tomasz Głasek.

Piątnica nigdy nie wspomagała się reklamą.

— Może nie robimy najlepszych serków na świecie, ale są ze znakomitego surowca, mają zawsze ten sam smak i powtarzalną jakość. Ponadto do perfekcji opanowaliśmy ich logistykę, bo czas od wyprodukowania do spożycia musi zamknąć się w dwóch tygodniach — mówi dyrektor.

Przetasowania trwają

Konkurencja na rynku serków przez lata mocno się zmieniała.

— Długo konkurowaliśmy z mleczarniami takimi jak Krasnystaw, Łowicz, Koło czy Włoszczowa. Najwięksi gracze do tej konkurencji dołączyli stosunkowo niedawno — Mlekovita swój serek wprowadziła cztery lata temu, a Mlekpol dołączył w tym roku [z marką Łaciate — red.] W efekcie wyprzedzili znanych od kilkunastu lat producentów tej kategorii — twierdzi Tomasz Głasek.

Mlekpol z decyzji o wejściu w kategorię z marką Łaciate jest bardzo zadowolony. Wcześniej spółdzielnia oferowała tego typu serki lokalnie, pod szyldami Osowy i Rolmleczu.

— Stale rośnie sprzedaż tych produktów, dynamika jest dwucyfrowa, zatem można powiedzieć, że decyzja o wprowadzeniu na rynek tych produktów była słuszna — mówi Ewa Gromadzka, kierownik działu marketingu w Mlekpolu.

— Swoich sił w serkach wiejskich próbował również znany producent jogurtów — firma Zott, ale w tym roku wycofał się z ich sprzedaży w Polsce — dodaje Tomasz Głasek. Zott nie odpowiedział na pytania.