Piece w hutach nie gasną

opublikowano: 20-10-2019, 22:00

W Częstochowie uruchomiono stalownię. W Krakowie ruszyły zakupy materiałów do pieca, który nie będzie wyłączony. Przynajmniej na razie.

Sytuacja hut zaczyna się nieco poprawiać. Na rynek wraca Huta Częstochowa, producent blach dla stoczni i zbrojeniówki.

— Dziś włączyliśmy stalownię. Zobaczymy, jak będzie funkcjonować po wielu miesiącach wyłączenia. Jeśli nie będzie awarii, będziemy mogli zacząć seryjną produkcję — powiedział w piątek „PB” Marek Frydrych, prezes Sunningwell Polska.

To spółka, która dzierżawi majątek zakładu od syndyka. Wiosną huta wstrzymała produkcję, a we wrześniu sąd ogłosił jej upadłość i zgodził się na dzierżawę firmie Sunningwell. Zapowiadała ona uruchomienie produkcji w Częstochowie już na początku października, ale start opóźniły biurokratyczne procedury. Wiele dni zajęły na przykład uzgodnienia z zakładem energetycznym, dotyczące zakończenia umów na dostawy zawartych z dotychczasowym właścicielem huty, grupą ISD i podpisania ich z dzierżawcą. Aby było szybciej, zamiast wysyłać pisma pocztą czy kurierem, jego kierowcy jeździli do zakładu energetycznego i bezpośrednio dostarczali dokumenty. Włodzimierz Seifryd, przewodniczący Międzyzakładowego Związku Zawodowego PracownikówRuchu Ciągłego w Hucie Częstochowa, ma nadzieję, że jeśli stalownia będzie działać bez problemów, już w środę ruszy pierwsze walcowanie blach.

Zakupy w Krakowie

Lepsze nastroje panują także w krakowskim oddziale ArcelorMittal Poland (AMP). Kilka miesięcy temu koncern zapowiedział wygaszenie wielkiego pieca, ale decyzję odłożył do czasu po wyborach parlamentarnych, które odbyły się 13 października. W mediach pojawiały się niedawno informacje, że piec będzie wygaszony 25 października, ale kierujący AMP Geert Verbeeck dementował je. Zapewniał, że żadne decyzje co do daty nie zapadły. Pracownicy mają nadzieję, że piec szybko nie zgaśnie.

— Ruszyły zakupy potrzebnych materiałów, co daje nadzieję, że wielki piec będzie funkcjonował. Przynajmniej na razie — mówi Józef Kawula, wiceprzewodniczący NSZZ Pracowników AMP.

Przyznaje, że wcześniejsze zakupy były wystarczające tylko do 24 października, co rodziło obawy o wygaszenie pieca po 25 października.

Apel hutników

Mała stabilizacja nie zadowala jednak przedstawicieli hutniczejbranży. Podkreślają, że bez zmiany zarówno krajowych, jak unijnych przepisów, dotyczących dostaw energii oraz ochrony i konkurencji na rynku, rozwój hut będzie zagrożony. Dlatego też członkowie Rady Dialogu Społecznego, w trybie obiegowym przyjmują właśnie uchwałę określającą katalog zmian, które należy wprowadzić. Postulują zmiany dotyczące m.in. ustalania kontyngentów importowych, wprowadzenie opłaty węglowej dla importerów spoza Europy, którzy nie ponoszą opłat emisyjnych oraz ulg dla branży po wprowadzeniu rynku mocy.

Mała stabilizacja nie zadowala jednak przedstawicieli hutniczej branży. Podkreślają, że bez zmiany zarówno krajowych, jak i unijnych przepisów, dotyczących dostaw energii oraz ochrony i konkurencji na rynku, rozwój hut będzie zagrożony.

Nowym postulatem branży jest także wprowadzenie od stycznia 2021 r. obniżonych stawek za przesył i dystrybucję energii elektrycznej dla odbiorców energochłonnych. Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, twierdzi, że celem jest mniejsze obciążanie hut za straty energii podczas przesyłu. Podkreśla, że huty są zazwyczaj zlokalizowane blisko dostawców prądu, więc realne straty nie są duże. Nie chcą więc być obarczone takimi samymi opłatami jak zakłady znacznie oddalone od dostawców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu