Polskie Stronnictwo Ludowe zamierza wydać na kampanie wyborcze od 5 do 6 milionów złotych - poinformował w czwartek we Wrześni wiceprezes partii Janusz Piechociński.
Piechociński podczas konferencji prasowej oświadczył, że w ciągu najbliższych dni PSL upubliczni opis wydatków związanych z kampanią prezydencką Jarosława Kalinowskiego i kampanią wyborczą do parlementu.
Wiceprezes PSL powiedział też, że "w przeciwieństwie do innych komitetów, środki finansowe, skierowane na promocje kandydatów jego ugrupowania, nie pochodzą z kredytów".
Piechociński oświadczył, że po wyborach jego ugrupowanie sprawdzi, czy inne partie w kampanii wyborczej korzystały z wsparcia finansowego firm prywatnych z kapitałem zagranicznym."Z niezmierną uwagą, już po wyborach, będziemy śledzić listę osób i firm, które wpłaciły pieniądze na poszczególne komitety" - dodał Piechociński.
Poseł skrytykował inne ugrupowania za sposób prowadzenia kampanii. Stwierdził, że dla konkurentów PSL, "liczy się jedynie liczba tablic rozmieszczonych w miastach". Uważa, że wyborcom nie przedstawia się faktycznych dokonań kandydatów. Zamiast merytorycznego prezentowania planów i dotychczasowego dorobku, także parlamentarnego, ukazuje się wyborcom małoistotne szczegóły z ich życia rodzinnego.
O dotychczasowych wydatkach poniesionych na kampanie wyborcze poinformował w czwartek PiS.