Pieczarki chcą jak Unilever

Polscy eksporterzy muszą też podnieść ceny oferowane Brytyjczykom. Wszystko przez niestabilnego funta.

Nie tylko Unilever chce podnosić ceny w Wielkiej Brytanii, ale i polscy… pieczarkarze. Głośno było o sporze Tesco ze spożywczym gigantem, który chciał sprzedawać drożej (źródła Reutera wskazywały na 10 proc. podwyżki) swoje towary w związku ze słabnącym funtem. Sieć się nie zgodziła, więc dostawy wstrzymało, a brytyjskie tabloidy barwnie donosiły o brakach na półkach i dramacie konsumentów, którzy nie mogli znaleźć  swoich ulubionych marek. Chwilę później strony się pogodziły, choć nie wiadomo na jakich warunkach, a podwyżki dla brytyjskich konsumentów zaczęły zapowiadać kolejne firmy, wśród nich Microsoft.

Do tej coraz liczniejszej grupy dołączają i polscy producenci żywności. Portal Freshplaza.com donosi, że do podwyżek zmuszeni są nasi producenci pieczarek.
- Kontrakty eksportowe zawierane są na rok, więc producenci dzisiaj wysyłają grzyby ze stratą, a brytyjscy importerzy wydają się nie rozumieć zmian kursów walutowych i nie chcą porozumieć się w sprawie wyższych stawek – mówi Adam Matuszewski, szef Grzybmaru, cytowany przez portal.

Jeszcze niedawno pisaliśmy, że ogromne finansowe problemy z tym związane przeżywa irlandzki sektor grzybów, uzależniony całkowicie od Wielkiej Brytanii. Irlandczycy skarżyli się jednak, że żeby być w stanie wypełnić kontrakty pomimo dobijających ich stawek, są zmuszeni importować grzyby z Polski i wysyłać je do brytyjskich odbiorców. To pozwalało im wypełnić kontakty na wynegocjowanych wcześniej warunkach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Branża spożywcza / Pieczarki chcą jak Unilever