Piekło wybrukowane dobrymi chęciami

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2003-09-01 00:00

3= Rok temu oceniliśmy Marka Pola, wicepremiera, ministra infrastruktury, raczej źle, choć nie przekreśliliśmy jego szans na rozwinięcie polskiej infrastruktury. Po roku okazuje się jednak, że chyba przeceniliśmy możliwości wicepremiera.

Ostatni rok upłynął bowiem — zresztą kolejny raz — pod znakiem zapewnień, obietnic i deklaracji Marka Pola. Jak zwykle zapewnia, że możliwe jest wybudowanie w Polsce 500 km autostrad w ekspresowym tempie kilku lat. Skarży się jednak, że chce, ale nie może — bo jego świetne pomysły na znalezienie (w mało oryginalny sposób, bo z kieszeni podatników) pieniędzy na budowę dróg blokują posłowie. Fakt, przez Sejm nie przeszła ustawa o budowie autostrad, wprowadzająca winiety dla kierowców. Teraz Marek Pol chce przeforsować opłaty w paliwie i tą drogą znaleźć środki na infrastrukturę — skutki mogą być fatalne. Już nawet urzędnicy w Brukseli nie wierzą chyba, że Marek Pol zbuduje choćby jedną autostradę.

W rozmowach z Unią wicepremier ma zresztą wiele doświadczeń. Obiecywał wcześniej, że przekona Brukselę do wprowadzenia przynajmniej okresów przejściowych dla wprowadzenia 22-proc. stawki VAT w budownictwie. Później zmienił zdanie i twierdził, że wysokość stawki to żaden problem dla budownictwa, bo podatek i tak państwo zwróci. Trudno o większe bzdury. Efekt pracy wiceministra nad VAT jest taki, że od przyszłego roku ma zostać wprowadzony 22-proc. VAT na materiały budowlane. Dla porównania w UE jest to 16-17 proc. Na firmy już padł blady strach.

I wreszcie PKP. Po wejściu do Unii zostanie uwolniony rynek przewozów towarowych i PKP może wiele stracić. Kolejom byłoby łatwiej, gdyby miały inwestora. Ale w resorcie Marka Pola przez tygodnie nie można było znaleźć osoby, która chciałaby zająć się PKP. Więc co tu mówić choćby o przymiarkach do prywatyzacji.

Jedyny plus dla wicepremiera to doprowadzenie do konwersji zobowiązań koncesyjnych teleoperatorów. Ale do następnej klasy przechodzi dzięki układom.