Kolejna spółka mięsna na giełdzie? Czemu nie. Apetyt na parkiet ma Polmeat. Jego silną stroną będzie eksport do Rosji.
Polmeat, brodnicki zakład mięsny, chce zadebiutować na giełdzie.
— Do końca roku zamierzamy skończyć przekształcenia w spółkę akcyjną, aby w przyszłym roku przeprowadzić emisję akcji i wejść na giełdę — mówi Janusz Marchlewski, właściciel Marlexu — 30-proc. udziałowca Polmeatu.
Poprawa zaplecza
Firma chce pozyskać kapitał na inwestycje. Chodzi o stworzenie rozwiniętego zaplecza surowcowego.
— Na rynku brakuje surowca odpowiedniej jakości. Współpracując z rolnikami, chcemy to zmienić — dodaje Janusz Marchlewski.
Firma szuka także doradcy, który pomógłby przygotować emisję.
— Branża mięsna cieszy się powodzeniem wśród inwestorów. Jeśli spółka jest dobrze zarządzana, ma zyski i ciekawy model biznesu, nie będzie problemów z uplasowaniem emisji — mówi Paweł Małyska z BDM PKO BP.
Plany mogą skomplikować rozdrobnieni udziałowcy — do przekształceń potrzeba ich zgody. 30 proc. kapitału należy do Marlexu, kadra zarządzająca ma 40 proc., 10 proc. Alsero (firma handlowa związana m.in. z giełdowym Pozmeatem), a 150-osobowa grupa rolników współpracujących ze spółką kontroluje 20 proc.
Szansa na Wschodzie
Istniejącej poza rynkiem kapitałowym spółce udaje się inwestować.
— Przez trzy lata wybudowaliśmy z zysków i kredytów (16 mln zł) zakład za blisko 30 mln zł. Mamy 2-3-proc. udział w rynku — dodaje Janusz Marchlewski.
W 2003 r. spółka sprzedała towary za 145 mln zł przy rentowności netto 2,1 proc. Po siedmiu miesiącach 2004 r. sprzedaż sięgnęła 94 mln zł, a rentowność spadła do 1,35 proc.
— Jako jedna z niewielu firm mamy zgodę na eksport do Rosji. To znacznie poprawi nasze wyniki — mówi Janusz Marchlewski.
Z przedstawicielami spółki nie udało się nam skontaktować.