W styczniu eksport z Chin spadł aż o 25,7% r/r, znacznie mocniej niż
oczekiwał rynek, zaś nadwyżka w handlu zagranicznym skurczyła się do zaledwie
4,8 mld USD w porównaniu z 40 mld jeszcze w listopadzie. To pokazuje, iż Chiny
nie są odporne na procesy dotykające innych dużych eksporterów, które sprawiły,
że przykładowo Japonia po 13 latach dużych nadwyżek notuje już deficyt w
rachunku bieżącym. Mało tego, wzrost w chińskiej gospodarce ratują inwestycje,
głównie publiczne. W pierwszych dwóch miesiącach roku wzrosły one o 26,5% r/r
bijąc oczekiwania rynkowe. Premier Chin od razu stwierdził, iż ten element może
pomóc w osiągnięciu 8% wzrostu gospodarczego założonego przez rząd. To nie są
dobre informacje dla krajów potrzebujących finansowania z Azji i mogą oznaczać,
że za jakiś czas polityka fiskalna USA będzie powstawać nie w Waszyngtonie a w
Pekinie i Tokio. Tymczasem przewodnicząca Kongresu Nancy Pelosi mówi już o
możliwości wprowadzenia drugiego pakietu stymulacyjnego, gdyby okazało się, że
gospodarka odpowiednio szybko nie wraca na ścieżkę wzrostu.
Dziś o
godzinie 12.00 dane o zamówieniach w niemieckim przemyśle za styczeń. Rynek
oczekuje spadku o 1% m/m, po tym jak w grudniu zamówienia spadły aż o 6,9% m/m i
25,1% r/r. O godzinie 10.30 dane o bilansie handlowym Wielkiej Brytanii za
styczeń, zaś o godzinie 21.00 decyzja banku centralnego Nowej Zelandii ws. stóp
procentowych. Oczekiwana jest obniżka rzędu 75 bp (obecnie główna stopa wynosi
tam 3,5%).
Przemysław Kwiecień
X-Trade Brokers Dom Maklerski
S.A.
[email protected]