Pierwsze salwy w wojnie depozytowej

opublikowano: 14-11-2012, 00:00

Polski Bank Przedsiębiorczości wchodzi na rynek depozytów detalicznych. Płaci wysoko. I słono.

Polski Bank Przedsiębiorczości (PBP) jest jednym z najmniejszych kredytodawców o sumie bilansowej blisko 1,5 mld zł. Działa tyko w sektorze przedsiębiorstw o rocznych obrotach powyżej 50 mln zł, udziela im kredytów i zbiera od nich depozyty. Od tego tygodnia płynność pozyskuje również od klientów indywidualnych. Skąd ta wolta? Maciej Stańczuk, prezes PBP, tłumaczy, że bank jest niejako zmuszony do tego kroku wskutek przygotowywanych zmian regulacyjnych.

— Antycypując nadchodzące zmiany regulacyjne, zdecydowaliśmy się już teraz do nich dostosować — mówi Maciej Stańczuk.

Lokaty na cenzurowanym

Od 2014 r. zaczną obowiązywać pierwsze wytyczne tzw. Bazylei III. Jest to zestaw regulacji bankowych przygotowanych przez Komitet Bazylejski, składający się z przedstawicieli europejskich organów nadzorczych. Według jego wskazań, banki muszą inaczej traktować depozyty korporacyjne, a inaczej detaliczne jako bazę do prowadzenia akcji kredytowej. Pierwsze postrzegane są jako mniej stabilne, ponieważ wypłata kilku dużych depozytówprzez firmy może znacząco wpłynąć na płynność banku. O ile więc w przypadku lokat korporacyjnych do kalkulacji tzw. stałej bazy depozytowej przyjmuje się wskaźnik 25 proc., to dla detalicznych 95 proc. Oznacza to, mówiąc w uproszczeniu, że jeśli bank zbierze 400 mln zł depozytów od firm, to może udzielić z nich kredytów tylko za 100 mln zł.

PBP od poniedziałku oferuje klientom indywidualnym internetowe lokaty terminowe oprocentowane nawet na 6,6 proc. To jedna z najwyższych cen na rynku. Maciej Stańczuk uważa, że wszystkie banki będą musiały wkrótce przemyśleć swoje strategie pod kątem norm Bazylei III. Jego zdaniem, jeśli polski regulator będzie chciał je wprowadzić, to może wywołać wojnę depozytową, ponieważ banki będą szukały płynności w kieszeniach Kowalskich. Zmianę myślenia w branży finansowej już widać. Millennium w nowej strategii zapowiedział, że chce być bankiem oszczędnościowym. Citi Handlowy, bank przede wszystkim korporacyjny, będzie koncentrował się na pozyskiwaniu płynności na rynku detalicznym.

Wyrównywanie płynności

Andrzej Halesiak, dyrektor biura analiz makroekonomicznych Pekao, uważa, że na koniec roku walka o depozyty nasila się, m.in. ze względu na poprawianie bilansów przed zamknięciem roku.

— Strukturalnie trudno dojrzeć nowe elementy, które skłaniałyby do wojny depozytowej. Wydaje się, że sytuacja na rynku depozytowym to pochodna stopniowego wycofywania się niektórych banków zagranicznych z finansowania ich lokalnych spółek zależnych — mówi Andrzej Halesiak.

Jest też grupa banków, która rozwijała się praktycznie bez depozytów, a obecnie właściciele tych banków (pod wpływem presji regulacyjnej, potrzeby delewarowania itd.) starają się to zaangażowanie ograniczać.

— To właśnie te działania wydają się prowadzić do presji na rynku depozytowym, mimo że akcja kredytowa rozwija się w relatywnie wolnym tempie — mówi Andrzej Halesiak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu