Pierwsze wyniki ostatniej kontroli

Mira Wszelaka
opublikowano: 2005-07-01 00:00

10 spośród 39 zbadanych zakładów otrzymało już rosyjskie uprawnienia eksportowe.

Kilka nie może jednak z nich korzystać.

Tym razem na wyniki rosyjskich kontroli firmy nie czekały długo. Spośród wizytowanych w maju 39 zakładów drobiarskich, jajczarskich, paszowych, utylizacyjnych i obróbki jelit 10 dostało już licencje eksportowe tamtejszej służby weterynaryjnej. Otrzymały je trzy zakłady utylizacyjne, dwa przetwórstwa jelit, dwaj producenci mączki rybnej i trzej — karmy dla zwierząt. Na wyniki musi jeszcze poczekać 19 firm drobiarskich i jeden zakład jajczarski, które nie były uwzględnione w pierwszej turze certyfikacji.

Postój na granicy

Tymczasem okazuje się, że zakłady utylizacyjne, które produkują mączkę mięsno-kostną (w tym dwa należące do polsko-niemieckiego koncernu Saria), nie mogą korzystać z uprawnień, bo nie uzgodniono jeszcze z Moskwą świadectw zdrowotnych. Krzysztof Jażdżewski, główny lekarz weterynarii, tłumaczy, że wzór takiego świadectwa już przesłano i strona polska czeka na odpowiedź.

— Nie wiemy, czy świadectwa mają spełniać wymogi takie jak unijne, czyli posiadać hologram i znak wodny. Jak uzgodnimy wzory, ogłosimy przetarg na przygotowanie formularzy. Trzeba jeszcze uzyskać akceptację ministra rolnictwa, który ma na ten cel wyłożyć blisko 340 tys. zł. Po zatwierdzeniu wzorów świadectw przez Rosję ich przygotowanie zajęłoby nam najwyżej 1,5 miesiąca — podkreśla Krzysztof Jażdżewski.

Dodaje, że zakłady utylizacyjne w ostatniej chwili znalazły się na liście do kontroli, stąd zamieszanie. Sprawę utrudnia fakt, że zgodnie z prawem UE Rosja musi zobowiązać się do nieużywania polskiej mączki jako karmy dla zwierząt gospodarskich, tylko np. dla futerkowych lub psów i kotów. Dopiero po spełnieniu tych warunków mączka, której wykorzystywanie w Unii jest zakazane, może wyjechać na Wschód.

Karuzela wizytacji

Rosja dopuszcza na rynek tylko te firmy, które pomyślnie przejdą kontrole jej służb weterynaryjnych. W pierwszej turze spośród 75 wizytowanych zakładów mięsnych tylko 19 uzyskało pozwolenie na eksport. Certyfikatów nie dostały m.in. Animex, Morliny, Duda i Prime Food. Dostęp do rosyjskiego rynku ma 35 mleczarni z 75 kontrolowanych. Na inspekcję czeka jeszcze 20 zakładów rybnych i 50 uboju, rozbioru i przetwórstwa mięsa czerwonego. Termin pierwszej wizyty wstępnie ustalono na lipiec, drugiej — na październik. Przed kontrolą zakłady mięsne zobowiązane są przejść specjalne szkolenie na temat tamtejszych wymagań weterynaryjnych.

— Takie szkolenie możemy zorganizować jeszcze w sierpniu — informuje Romuald Robaczewski, prezes stowarzyszenia i szef pruszkowskiej firmy Alsero, eksportera mięsa na rynek rosyjski.