BGŻ ma plany podboju rynku rolnego, dlatego wprowadzi produkty jeszcze nieznane w Polsce.
Bank Gospodarki Żywnościowej (BGŻ) szacuje obecny udział w rynku kredytów dla rolników na 15,5 proc., a w finansowaniu sektora małych i średnich firm związanych z agrobiznesem na 30 proc.
— Chcemy zwiększyć udział w finansowaniu rolników do około 25 proc. — deklaruje Waldemar Maj, wiceprezes BGŻ.
Kluczem mają być nowe produkty. Bank wprowadził już kredyt pod zastaw gruntów. Można go zaciągnąć na 5 lat.
— Rabobank, nasz inwestor strategiczny, udziela w Holandii tego typu kredytów nawet na 30 lat. My na razie sprawdzamy zainteresowanie tą ofertą. Sądzimy, że dzięki niej jeszcze w tym roku klienci zadłużą się na 800 mln zł, a może nawet 1 mld zł — mówi Waldemar Maj.
Przychody odsetkowe od tych kredytów mogą sięgnąć 40 mln zł.
— Rabobank ma wiele innych produktów, których jeszcze w Polsce nie proponuje żaden bank. Zamierzamy je stopniowo wprowadzać — twierdzi wiceprezes BGŻ.
Te produkty to np. finansowanie bardzo wyspecjalizowanych gałęzi sektora rolno-spożywczego, np. szklarni czy przetwórni ściśle określonych owoców lub warzyw. BGŻ wzorem inwestora chce prowadzić finansowanie powiązanych ze sobą producentów.
— Efektów rozwoju nie będzie widać w tegorocznych wynikach finansowych, bo nadal wiele inwestujemy, np. w sieci placówek, w sprzedawców, systemy informatyczne. Sądzę, że plony zbierzemy w 2007 r. — podkreśla Waldemar Maj.