
Według danych japońskiej agencji podatkowej w 2020 r. średnie ceny ziemi spadły o 0,5 proc. co jest pierwszą ujemną zmianą od 2015 r. W 2019 r. ceny podskoczyły średnio o 1,6 proc.
Dotychczasowy boom na ziemię był następstwem niskich stóp procentowych, rozwoju przemysłu turystycznego i gorączki budowlanej związanej z letnimi igrzyskami olimpijskimi w Tokio. Wywindowało to ceny ziemi. Jednak wybuch pandemii stłumił popyt, szczególnie w obszarach turystycznych.
Doszło do spadków w obszarach śródmiejskich i miejscach turystycznych – skomentowała agencja podatkowa. Podkreśliła, że zmiana dotychczasowej tendencji dotyczyła większości kraju. Ceny gruntów w 40 z 47 prefektur w całej Japonii spadły lub pozostały w stagnacji, podczas gdy w siedmiu prefekturach wzrosły. W przypadku najdroższej lokalizacji, dzielnicy handlowej Ginza w Tokio, ceny spadły pierwszy raz od dziewięciu lat realizując 7-proc. korektę.