PiLab to fenomen w polskiej branży IT. Choć siedziba spółki jest we Wrocławiu, firma działa niczym rasowy start-up z Doliny Krzemowej, do którego szerokim strumieniem płyną pieniądze od inwestorów. Wszystko dzięki autorskiej technologii, która umożliwia szybką analizę olbrzymich ilości danych. Dzięki niej można wykryć dowolne prawidłowości lub anomalie w funkcjonowaniu dużej firmy. Od ubiegłego roku PiLab sprzedaje rozwiązanie polskim i amerykańskim bankom. Rok 2016 ma stać pod znakiem ubezpieczeń. Firma chce pomóc ubezpieczycielom w walce z oszustami.

— Branża ubezpieczeniowa jest dla nas bardzo interesująca. Oferujemy jej platformę, która pozwoli na integrację danych z wielu źródeł, dzięki czemu będą widoczne ukryte relacje łączące agentów, dystrybutorów, osoby ubezpieczone, kancelarie prawne, pojazdy czy warsztaty samochodowe — mówi Paweł Wieczyński, prezes PiLabu.
Życiówka w potrzebie
Spółka ma już pierwszych chętnych na nowy produkt. Niedługo mają ruszyć pilotaże. Kamil Góral, który w PiLabie odpowiada za rozwój nowych produktów, twierdzi, że pomysł, by wejść na nowy rynek, firma zaczerpnęła z… „Pulsu Biznesu”. Chodzi o artykuł „Mroczna strona polisolokat” z końca października 2015 r., w którym opisaliśmy, jak oszuści wyłudzili co najmniej 100 mln zł w postaci prowizji od sprzedaży fikcyjnych polis inwestycyjnych. — Zaczęliśmy interesować się tematem. Szybko okazało się, że to wierzchołek góry lodowej, a nasza technologia może zostać wykorzystana do przeciwdziałania tego typu zjawiskom. To nowa nisza rynkowa, którą chcemy zagospodarować — mówi Kamil Góral. Ocenia, że rozwiązaniem PiLabu powinny zainteresować się w szczególności towarzystwa życiowe. Słabo sobie radzą z wykrywaniem oszustów, bo nie mają odpowiednich narzędzi IT. M.in. dzięki temu oszuści, których proceder opisaliśmy w ubiegłym roku, byli tak skuteczni.
— Szacuje się, że na rynku życiowym wykrywanych jest zaledwie kilka, kilkanaście procent oszustw — podkreśla Kamil Góral. Z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń wynika, że w 2014 r. ubezpieczyciele życiowi złapali za rękę przestępców, którzy chcieli wyłudzić 18 mln zł. Ta kwota w zestawieniu z wykrywalnością obrazuje, jak olbrzymie mogą być nieprawidłowości na rynku życiowym.
Wszystko w jednym
Lepiej sytuacja wygląda w segmencie majątkowym. Działające na tym rynku towarzystwa od lat walczą z przestępcami, którzy wyłudzają odszkodowania za wypadki samochodowe. Używają do tego systemów IT, dzięki którym w 2014 r. uniemożliwiono wyłudzenie 9 tys. odszkodowań na łączną kwotę ponad 150 mln zł. — Ubezpieczyciele majątkowi mają już dostęp do rozwiązań, które informują o potencjalnych nieprawidłowościach. Sprawdzenie każdego sygnału zajmuje jednak sporo czasu, bo muszą oni sprawdzić dane w pozostałych firmowych systemach. Nasze rozwiązanie integruje te środowiska, przyspieszając i automatyzując ten proces — mówi Kamil Góral.
OKIEM UBEZPIECZYCIELA
Linia obrony
RAFAŁ STANKIEWICZ, wiceprezes Warty, szef komisji ds. likwidacji szkód w PIU
Przestępczość ubezpieczeniowa to poważny problem całej branży. By sobie z nią radzić, ubezpieczyciele sięgają po nowoczesne rozwiązania IT. W Warcie stosujemy systemy, które pozwalają nam wykrywać podejrzane szkody i łańcuchy powiązań między klientami a poszkodowanymi, pojazdami czy warsztatami. Jest to bardzo skuteczne narządzie w obronie firmy przed działaniami oszustów, którzy chcą wyłudzić odszkodowanie. Podobne rozwiązania informatyczne stosują także inne towarzystwa. Wskazania szkód podejrzanych muszą zostać zweryfikowane. Dlatego najlepsze rezultaty w wykrywaniu przestępczości ubezpieczeniowej daje połączenie metod analitycznych z tradycyjnymi metodami śledczymi.
OKIEM UBEZPIECZYCIELA
Linia obrony
RAFAŁ STANKIEWICZ, wiceprezes Warty, szef komisji ds. likwidacji szkód w PIU
Przestępczość ubezpieczeniowa to poważny problem całej branży. By sobie z nią radzić, ubezpieczyciele sięgają po nowoczesne rozwiązania IT. W Warcie stosujemy systemy, które pozwalają nam wykrywać podejrzane szkody i łańcuchy powiązań między klientami a poszkodowanymi, pojazdami czy warsztatami. Jest to bardzo skuteczne narządzie w obronie firmy przed działaniami oszustów, którzy chcą wyłudzić odszkodowanie. Podobne rozwiązania informatyczne stosują także inne towarzystwa. Wskazania szkód podejrzanych muszą zostać zweryfikowane. Dlatego najlepsze rezultaty w wykrywaniu przestępczości ubezpieczeniowej daje połączenie metod analitycznych z tradycyjnymi metodami śledczymi.
JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 29.10.2015 r.
Nasza informacja o co najmniej 100 mln zł wyłudzonych od ubezpieczycieli przez nieuczciwych sprzedawców polis odbiła się szerokim echem w branży i — jak widać — nie tylko w niej.
JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 29.10.2015 r.
Nasza informacja o co najmniej 100 mln zł wyłudzonych od ubezpieczycieli przez nieuczciwych sprzedawców polis odbiła się szerokim echem w branży i — jak widać — nie tylko w niej.