Pilot wojskowy - element zbyt drogi?

  • Marek Mejssner
opublikowano: 18-06-2015, 23:28

Po 2020 roku wykształcenie pilota wojskowego samolotów wielozadaniowych i konieczność stałych szkoleń spowodują iż USA i państwa wprowadzające zaawansowaną technikę lotniczą będą musiały wprowadzić maszyny bezpilotowe - stwierdza raport opracowany na zlecenie Pentagonu.

Najpowszechniejszy obecnie bezpilotowiec pola walki - MQ-1B Predator B...
Wyświetl galerię [1/2]

Najpowszechniejszy obecnie bezpilotowiec pola walki - MQ-1B Predator B... US Air Force

Według raportu, wprowadzenie maszyn bezpilotowych nie będzie oznaczało całkowitego wyrugowania pilotów z kabin wojskowych odrzutowców i zastąpienie ich maszyn bezpilotowcami UCAV (Unmanned Combat Air Vehicle). Piloci zostaną przesunięci do innych zadań, głównie do zapewnienia, wywalczenia i utrzymania przewagi powietrznej, gdzie "myślenie i działania niestandardowe są konieczne, zaś sytuacja w powietrzu jest bardzo trudna do prawidłowej oceny poza obszarem taktycznym, na którym może odbywać się walka powietrzna" - stwierdza raport. Bezpilotowce zostaną za to wprowadzone w misjach taktycznego ataku i uderzeniowych, gdzie "należy spodziewać się silnego przeciwdziałania obrony przeciwlotniczej zarówno punktowej jak i strefowej, co tworzy warunki do strat maszyn i ich załóg w przypadku ataków klasycznych". Oznacza to, ze bombardowania, ataki na cele naziemne i częściowo zadania wykonywane bezpośrednio nad polem walki będą wykonywane przez maszyny bezpilotowe, podobnie jak wykonywane są już wszystkie zadania rozpoznawcze, zarówno szczebla taktycznego, jak i operacyjnego czy strategicznego. Zestrzelenie maszyny bezpilotowej w takiej misji nie oznacza bowiem ryzyka zabicia czy dostania się do niewoli pilota; traci się jedynie sprzęt, który można łatwo uzupełnić.

Według raportu przyczyną takiej rewolucji w Siłach Powietrznych jest koszt wykształcenia pilota. Wynosi on dla pilota F/A-18E/F SuperHornet 1,2 mln USD. Dla F-35A Lightning II prawdopodobnie przekroczy on 1,5 mln USD. Przyczyną wzrostu kosztów jest coraz większy udział zaawansowanych systemów ITC w konstrukcji nowoczesnych maszyn wielozadaniowych - dla F-35A mają one stanowić o 40 proc. ceny całego samolotu.

Coraz trudniej uczyć pilotów nie tylko obsługi ale i monitorowania działania tych systemów i stają się oni coraz częściej "pokładowymi inżynierami informatycznymi", przy czym utrata takiego doświadczonego pilota tworzy w jednostce wyrwę "którą trudno zapełnić", zwłaszcza, że piloci muszą być systematycznie szkoleni, kiedy wchodzą do wyposażenia nowe generacje systemów informatycznych. Jak przewidują autorzy raportu "wyścig w dziedzinie miniaturyzacji, mocy obliczeniowych i wielozadaniowości systemów IT" przeniesie się także do lotnictwa, do spowoduje, że nowe generacje lotniczego sprzętu informatycznego "będą wymagały stałych szkoleń".

Pilot wojskowy stanie się więc zbyt dobrze wyszkolony i zbyt drogi, aby tracić go w misjach z silnym przeciwdziałaniem naziemnych środków obrony przeciwlotniczej, zwłaszcza, że do wydatków związanych z jego utratą dochodzi także "zapewnienie bytu jego rodzinie". Zadania pilotów samolotów wielozadaniowych ulegną ograniczeniu do przeciwdziałania akcjom wrogich samolotów uderzeniowych i wielozadaniowych "na pułapie operacyjnym", gdzie ryzyko nie będzie aż tak duże. Według raportu, do takich zmian przyczynia się też rosnąca skuteczność systemów obrony przeciwlotniczej krótkiego i średniego zasięgu oraz naprowadzanej radarowo i przy pomocy czujników optoelektronicznych artylerii lufowej. Prawdopodobnie przesunięcie pilotów do zadań zapewnienia i utrzymania przewagi powietrznej obejmie najpierw lotnictwo USA i Izraela, gdzie prace nad maszynami UCAV są najbardziej zaawansowane.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Mejssner

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu