Pilotażowy program ma szansę na wdrożenie

Królak Aneta
09-02-1999, 00:00

Pilotażowy program ma szansę na wdrożenie

Elektroniczny RUM urealni rozliczenia ZOZ-ów

PEŁNA AKCEPTACJA: System sprawdza się, chociaż samo jego wdrożenie nie było łatwe. Potrzebowaliśmy czasu nie tylko na przeszkolenie personelu i lekarzy, ale także na ich oswojenie się z nowością. Nie było to łatwe, szczególnie podczas ostatniej fali zachorowań na grypę — zaznacza Stanisława Gajda, kierownik biura RUM Praga-Południe. fot. ARC

Do chwili obecnej prawie 700 tys. osób zostało objętych elektronicznym systemem rejestracji usług medycznych — AKERUM. Strategiczne plany firmy Unicard, zajmującej się rozpowszechnianiem programu, zakładają możliwość objęcia nim kilku milionów Polaków do końca tego roku.

Rejestr usług medycznych opracowany został z myślą, by przyspieszyć uzyskiwanie danych statystycznych o liczbie pacjentów przyjmowanych w ciągu miesiąca przez jednego lekarza. Stanowią one podstawę do rozliczeń pomiędzy lekarzem i placówką, w której jest zatrudniony. Rozprowadzone w tym celu książeczki RUM okazały się kłopotliwe, szczególnie dla dużych aglomeracji miejskich. Tu szansę na przyjęcie ma system elektroniczny, który umożliwia dokonanie bezpośrednich zestawień statystycznych od razu po dniu pracy.

Bez szaf archiwum

Kopia zapisu każdej wizyty u lekarza powinna być przechowywana w ośrodku zdrowia jako dokument przez okres pięciu lat. W tej sytuacji, nawet w niewielkiej miejscowości, archiwum ma szansę nadmiernie się rozrosnąć.

— Wedle przepisu, na każde 10 tys. pacjentów można zatrudnić jedną osobę do spisywania danych. W przypadku mojej gminy powinniśmy dać pracę 22 osobom. Obsługa liczy jednak osiem osób, które także autoryzują karty i rozprowadzają je wśród mieszkańców. Duże gminy, jak Wola czy Mokotów, muszą dodatkowo zatrudniać także statystyków i epidemiologów, którzy wykonują dodatkowe obliczenia — przekonuje Stanisława Gajda, kierownik biura RUM warszawskiej Pragi-Południe.

Decyzje o wprowadzeniu karty zamiast książeczki podejmowane są przy czynnym udziale regionalnych kas chorych. Po pilotażowych instalacjach w Dęblinie, Katowicach i na warszawskiej Pradze-Południe, obecnie, na niewielką skalę, wdrażany jest system w Zielonej Górze. Wszystkie dotychczasowe instalacje finansowane są przez PHARE. Prawie 700 tys. użytkowników chipowych kart stawia nas w czołówce państw Europy środkowo-wchodniej. Dla porównania, tylko 10 tys. Czechów korzysta z podobnego systemu elektronicznego.

— Trudno jest mówić o globalnych kosztach zamiany papierowych książeczek na system z chipem. Uruchamiany jest on etapami. Wyposażenie jednego gabinetu lekarskiego kosztuje około 3-3,5 tys. zł. W przypadku, gdy przychodnia wyposażona jest w komputery, cena samego oprogramowania wraz z terminalami nie przekroczy 1 tys. zł. Karta, którą otrzyma pacjent, kosztuje 3-5 zł, ale jest ważna przez trzy lata, zaś koszt wydrukowania książeczki to 2-3 zł, przy czym trzeba pamiętać, że klienci otrzymują co roku nową, niezależnie od stanu wykorzystania poprzedniej — ocenia Jacek Biskupski, prezes Unicardu.

Z dozą nieufności

System AKERUM został pozytywnie oceniony zarówno przez ekspertów holenderskich, jak i niemieckich. Szczególne uznanie zyskał sobie sposób zabezpieczania kart, uniemożliwiający dopisywanie dodatkowych usług.

— Podstawy naszego systemu oparte zostały na doświadczeniach naszych zachodnich sąsiadów. Staraliśmy się jednak zrobić krok do przodu i zapobiec ewentualnym możliwościom fałszerstw. Niemcy w chwili obecnej mają z tym dosyć poważny problem i zastanawiają się nie tylko nad wymianą dotychczas funkcjonujących kart, ale także sprzętu, który pozwala z nich korzystać — twierdzi Jacek Biskupski.

Mimo dobrych ocen wystawionych przez ekspertów, do systemu podchodzi się z pewną rezerwą. Jak przyznaje Stanisława Gajda, w chwili obecnej lekarze w jej rejonie każdą dodatkową usługę zapisują także na papierowym kuponie. Ostrożność ta podyktowana jest chęcią pełnego sprawdzenia programu w praktyce.

Aneta Królak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Królak Aneta

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Pilotażowy program ma szansę na wdrożenie