Pioneer liczy na zyski w USA

Jagoda Fryc
opublikowano: 2012-12-05 00:00

Akcje na Wall Street są tanie, a okazji trzeba szukać m.in. w sektorach medycznym i finansowym — uważają specjaliści z Pioneer IM.

W tym roku krajowe fundusze akcji amerykańskich nie dały posiadaczom jednostek powodów do zadowolenia — średnio zarobiły ledwie 1,3 proc. Zdaniem dra Johna Careya, wiceprezesa Pioneer Pekao IM, inwestujący nie powinni się jednak zniechęcać do akcji z Wall Street. — Mimo że w pierwszej połowie 2013 r. gospodarkę USA czeka łagodna recesja, spowodowana podwyżką podatków, to już w drugim półroczu tamtejszy PKB wzrośnie o 2,3-2,4 proc. — uważa John Carey.

Zdaniem eksperta, w krótkim terminie rynek będą wspierać atrakcyjne wyceny akcji i niska inflacja. Poza tym 2012 r. zapowiada się dobrze pod względem zysków spółek z indeksu S&P500. Do perspektywicznych sektorów John Carey zalicza sektor ochrony zdrowia, technologiczny i finansowy. Specjalista sugeruje natomiast ostrożne podejście do surowców, które w jego ocenie są za drogie, oraz obligacji, których wyceny w niewielkim stopniu rekompensują obecną i przyszłą. Problemem pozostaje ciągle tzw. klif fiskalny i limit zadłużenia państwa. Ryzykowne są też napięcia w relacji z Iranem, bo jak pokazuje historia, skokowy wzrost cen ropy naftowej może doprowadzić do recesji.

— Jest to jednak zagrożenie krótkoterminowe. W dłuższej perspektywie Stany Zjednoczonestają się coraz bardziej samowystarczalne pod względem produkcji energii — dodaje dr John Carey. Jego zdaniem, rynki nieruchomości i pracy stały się źródłem rosnącej siły USA. A to nie wszystkie atuty największej gospodarki świata, bo realne stopy procentowe utrzymają się na poziomie poniżej zera przez klika następnych lat, relatywnie słaby dolar uatrakcyjnia eksport, a koszty finansowania zewnętrznego firm pozostają bardzo niskie. Dzięki tym czynnikom wzrasta zaufanie konsumentów, co jak podkreśla dr John Carey, jest istotne dla amerykańskiej gospodarki, ponieważ 70 proc. PKB kraju opiera się na konsumpcji wewnętrznej.

Jak zainwestować za oceanem?

Najprościej zainwestować na Wall Street za pośrednictwem funduszy. Na krajowym rynku dostępnych jest kilkanaście tego rodzaju produktów, oferowanych przez polskie i zagraniczne TFI. W zwyżkach za oceanem można również uczestniczyć, kupując notowane na GPW fundusze typu ETF oraz certyfikaty inwestycyjne. Bardziej zaawansowani inwestorzy mogą samodzielnie zbudować portfel akcji, korzystając z usług biur maklerskich oferujących dostęp do rynków zagranicznych lub sięgnąć po kontrakty CFD dostępne na platformach foreksowych.