Wzrosty na rynku papierów dłużnych nie gwarantują zysku. Są produkty, które tracą 30 proc. Są i takie, które zarabiają ponad 20 proc.
Hossa na rynku obligacji dotyczy tylko papierów skarbowych. Stąd tak wielkie różnice w wynikach funduszy i słaby wynik Pioneera.
Ceny obligacji skarbowych wystrzeliły w górę. Nie tylko polskich. Hossa trwa także w Stanach Zjednoczonych i w Europie Zachodniej. Analitycy obawiają się nawet, że tworzy się bańka spekulacyjna.
Przepaść w wycenach
Rentowności papierów skarbowych najniższa od ćwierćwiecza. Rentowność pięcioletnich obligacji, których oprocentowanie indeksowane jest o wskaźnik inflacji, jest niższa niż rentowność zwykłych rządowych obligacji o podobnym terminie zapadalności. To oznacza, że inwestorzy spodziewają się nawet deflacji w USA w najbliższych latach.
Na fali euforii zyski funduszy obligacji zagranicznych przerosły najśmielsze oczekiwania klientów TFI. W ostatnich trzech miesiącach właściciele jednostek inwestycyjnych Millennium Dolarowa Lokata zarobili 24,6 proc., w ostatnim roku zaś 29,3 proc. Świętować mogli także klienci produktu UniDolar Obligacje. Ich oszczędności od połowy września urosły o 24,3 proc. a w ostatnim roku o 30,1 proc. Znakomitym wynikiem może pochwalić się także Allianz Walutowy, który dał zarobić w ostatnich trzech miesiącach 20,9 proc., w ostatnim roku zaś 20,4 proc.
Fundusze obligacji zagranicznych rosły w ostatnich miesiącach nie tylko z powodu dynamicznego wzrostu cen papierów dłużnych. Na korzyść klientów działał dodatkowo osłabiający się złoty. Od początku września nasza waluta straciła 29 proc. wobec dolara i 17,98 proc. wobec euro.
Produktom Pioneer TFI nie udalo się wykorzystać tej okazji. Powodów do zadowolenia nie mają klienci Pioneera Obligacji Strategicznych. W ostatnich trzech miesiącach stracili 28,2 proc., w ostatnim roku zaś strata wynosi 27,3 proc. Słabe wyniki mają także inne produkty inwestujące na rynku długu. Pioneer Obligacji Dolarowych Plus FIO (USD) wypracował w tym okresie wynik -32,66 proc. Ten sam produkt wyceniany w złotych osiągnął stopę zwrotu -16,8 proc. Słabsze wyniki mogą mieć związek z tym, że 30 czerwca 2008 r. aż 81 proc. portfela stanowiły papiery korporacyjne.
Czekając na odbicie
Na hossie nie zarobił także Pioneer Obligacji Europejskich Plus FIO (EUR). Wartość jego jednostki inwestycyjnej w ostatnich trzech miesiącach spadła o 8,09 proc. Wycena w krajowej walucie wygląda bardziej zachęcająco, wynosi bowiem w tym okresie +6,99 proc. W tym przypadku w sprawozdaniu finansowym po I półroczu 2008 r. także rzuca się w oczy bardzo wysokie zaangażowanie w papiery korporacyjne, czyli 98,48 proc. Były tam m.in. papiery JP Morgan Chase, Bank of Ireland, Goldman Sachs Group.
Towarzystwo słabe wyniki tłumaczy przesadzoną przeceną obligacji amerykańskich spółek.
— Nasi zarządzający portfelami obligacji zagranicznych, widząc z jednej strony ryzyko związane z wyśrubowanymi cenami amerykańskich "rządówek", a z drugiej strony — przesadnie przecenione obligacje korporacyjne, przeważali portfele właśnie w kierunku papierów firm — tłumaczy Łukasz Kwiecień, dyrektor Investment Communications w Pioneer Pekao Investment Management.
Jeszcze w połowie tego roku dwuletnie amerykańskie obligacje miały rentowność 3 proc., teraz zaś wynosi ona około 1 proc. To oznacza znaczny wzrost ceny w drugiej połowie roku. W tym samym czasie wyceny papierów korporacyjnych bardzo spadały.
— Gdy napięcie na rynku spadnie i pojawi się ochota na zyski, to cierpliwość i wykorzystywanie okazji cenowych na rynku obligacji korporacyjnych powinny zostać nagrodzone przez rynek — dodaje Łukasz Kwiecień.