Pioneer widzi wzrosty na GPW

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2009-11-05 00:00

Potentat ocenia, że na giełdzie do końca roku czeka nas stabilizacja, a potem ostrożny marsz w górę.

Instytucja pomoże zarządzać spółkami

Potentat ocenia, że na giełdzie do końca roku czeka nas stabilizacja, a potem ostrożny marsz w górę.

Pioneer Pekao, największy gracz na rynku funduszy inwestycyjnych, przeżywał ostatnio kadrowe trzęsienie ziemi. Najpierw, jeszcze w 2008 r., stery w zespole akcyjnym przejął Sebastian Bogusławski. Następnie z zespołem zarządzania rozstał się wieloletni szef Cezary Iwański, a zastąpił go Ryszard Trepczyński. Potem z firmą rozstał się Adrian Adamowicz, szef sprzedaży. Wreszcie, we wrześniu fotel szefa Pioneera na fotel prezesa PKO BP zamienił Zbigniew Jagiełło.

Elastyczny portfel

Nowi sternicy szybko zabrali się do działania. Cel, nakreślony jeszcze przez Zbigniewa Jagiełło, pozostał bez zmian.

— Albo będziemy oferować klientom efektywne pomnażanie pieniędzy, albo będziemy tracić aktywa i udział w rynku. Wyniki funduszy są dla nas najważniejsze. Celem dla wszystkich funduszy jest być konsekwentnie w pierwszym, drugim kwartylu. Wyniki muszą być lepsze od średniej — mówi Krzysztof Lewandowski, prezes Pioneer Pekao TFI.

Tu pole do popisu dostał Ryszard Trepczyński, który wprowadził w 15-osobowym zespole nowe zasady.

— Przez lata największa bolączką było przeświadczenie, że jesteśmy zbyt dużą instytucją, by prowadzić elastyczną politykę inwestycyjną. Był problem z podejmowaniem decyzji, z szybkością reakcji na zmieniającą się sytuację rynkową. Nie byliśmy w stanie szybko przebudowywać portfeli — mówi Ryszard Trepczyński, wiceprezes Pioneer Pekao Investment Management.

To się zmieniło. Fundusze mają teraz mniej spółek w portfelach.

— Gdy podoba nam się spółka, nie boimy się jej mocno przeważyć. Przewartościowane pozycje wycinamy z portfela nawet wtedy, jeśli mają duży udział w indeksie. Jeśli popełnimy błąd, szybko ograniczamy straty. Weszliśmy bliżej do spółek, częściej spotykamy się z zarządami, wprowadzamy kandydatów do rady nadzorczej. Sami wysuwamy propozycje, które mogą podnieść wartość firmy. Chcemy mieć wizerunek pożądanego akcjonariusza, by przekroczenie przez nas progu było pozytywne odbieranie — mówi Ryszard Trepczyński.

Spokojni o Polskę

Na razie strategia przynosi efekty. Licząc od lutowego dołka fundusze Pioneer Pekao należą do ścisłej czołówki.

— Teraz musimy uwodnić, że dobre wyniki w tym roku to nie przypadek. To, co było, minęło. Wyciągnęliśmy wnioski — zapewnia Ryszard Trepczyński.

Bazowy scenariusz Pioneera zakłada, że tegoroczne szaleńcze wzrosty się skończyły.

— Po blisko 80-procentowym wzroście spodziewamy się korekty. Na koniec roku indeksy pozostaną na obecnym poziomie, a w przyszłym roku giełda wzrośnie o 10-15 proc. O polską gospodarkę jestem spokojny, mamy dobre perspektywy. Ale wiele będzie zależało od tego, co będzie się działo na świecie. Niezależnie od sytuacji sektor infrastrukturalny, który korzysta z dotacji UE, będzie wciąż miał się dobrze. Po bankach spodziewamy się poprawy, ale to już jest zdyskontowane w cenach — mówi Ryszard Trepczyński.

Grzegorz Nawacki