PiS dziurawi podatkowe interpretacje

Zmiana prawa forsowana przez rząd znacząco zmniejszy ochronę firm przed błędnymi decyzjami skarbówki. Fiskus zapewnia, że nie ma powodu do obaw

„Do Konstytucji biznesu wpisujemy gwarancję stabilności prawa jako jeden z fundamentów dobrych zmian dla przedsiębiorców” — z dużym prawdopodobieństwem tego typu słowa padną w piątek z ust wicepremiera Mateusza Morawieckiego podczas ogłaszania kluczowego dla biznesu dokumentu na Kongresie 590. Pierwszymi, którzy powinni wziąć sobie te słowa do serca, są posłowie PiS, bo na razie robią dokładnie odwrotnie. Ledwie udało się poprawić katastrofalny projekt opodatkowania funduszy inwestycyjnych zamkniętych, zgłoszony przez grupę posłów PiS z poparciem niektórych urzędników resortu finansów, a już wybuchła kolejna bomba. I to o znacznie większej sile rażenia.

Ministerstwo Finansów
Zobacz więcej

Ministerstwo Finansów

WM, Puls Biznesu

Kto daje i zabiera…

Na poniedziałkowym posiedzeniu komisji finansów przyjęto poprawkę do projektu ustawy o zmianie ustawy podatku CIT i PIT. Pomysł zgłoszony przez Sylwestra Tułajewa, posła PiS (autora fatalnego projektu opodatkowania FIZ), to prawdziwa bomba. Jeśli wszedłby w życie, w praktyce pozbawiłby mocy indywidualne interpretacje podatkowe, które dają przedsiębiorcom ochronę w sporach z fiskusem.

Ochronę, z której chętnie korzystają — tylko w 2015 r. organy skarbowe wydały ponad 37,7 tys. takich interpretacji, a od 2008 r. ponad 267,5 tys. Jak działa ten mechanizm? Nie trzeba nikogo przekonywać, że przepisy podatkowe w Polsce nie są jednoznaczne. W 2008 r. dano firmom możliwość zapytania fiskusa, czy poprawnie rozumieją przepisy na podstawie konkretnej sytuacji biznesowej (np. naliczenia VAT czy sposobu amortyzacji kosztów). Gdy fiskus wydał przedsiębiorcy interpretację indywidualną, to dostawał on ochronę, tzn. żaden urzędnik kontroli skarbowej nie mógł zakwestionować takiego sposobu rozliczania podatku.

Zaproponowana przez posła PiS poprawka sprawia, że wszystkie wydane dotychczas interpretacje tracą moc ochrony, jeśli urzędnik kontroli uzna, że przedsiębiorca unika w ten sposób opodatkowania (czyli podpada pod klauzulę przeciwko unikaniu opodatkowania) lub narusza ustawę o VAT. Klauzula uchwalona 13 maja weszła w życie 1 lipca i miała dotyczyć interpretacji przyszłych, poseł PiS chce, by dotyczyła również wydanych wcześniej, jeśli dają korzyści podatkowe po 1 stycznia 2017 r. W praktyce poprawka do ustawy pozbawia interpretacje mocy ochronnej dla podatnika.

— Interpretacja dawała podatnikowi, który się do niej stosował, ochronę. Jeśli minister finansów chciał podatnika pozbawić ochrony,to musiał uchylić, zmienić lub wygasić interpretację. Ustawa z 13 maja wprowadziła wyłom od tej zasady w przypadku wydania decyzji pod zarzutem unikania opodatkowania i uzyskania korzyści podatkowej.

Już ta ustawa złamała pewność podatnika, że interpretacja, którą otrzymał, daje mu ochronę. Zaproponowana poprawka w praktyce sprawia, że nowe prawo nie będzie odnosiło się do nowych interpretacji, lecz do wszystkich dotychczasowych. Konsekwencją jest ogromna niepewność przedsiębiorców, czy powinni stosować się do otrzymanej interpretacji — tłumaczy Dorota Szubielska, partner w kancelarii Radzikowski, Szubielska i Wspólnicy.

Prymat urzędników

Ideą wprowadzenia interpretacji podatkowych była ochrona przed arbitralnymi decyzjami skarbowców, które niejedną firmę wpędziły w kłopoty (Optimus, JTT i TFL zostały doprowadzone do bankructwa przez ich decyzje). Eksperci zwracają uwagę, że posłowie PiS chcą odebrać firmom ochronę i przywrócić prymat decyzji urzędnika nad interpretacją.

— Niestety, nagle posłowie PiS postanowili odebrać firmom gwarancje bezpieczeństwa. Po 1 stycznia 2017 r. firmy będą musiały przeanalizować swoje interpretacje podatkowe pod kątem tego, czy istnieje ryzyko zakwestionowania ich przez fiskusa jako stwarzających możliwość nadużyć podatkowych poprzez tzw. optymalizację podatkową. Kto zaryzykuje i nadal po 1 stycznia będzie stosował interpretację i osiągał korzyści podatkowe, narazi się na to, że za kilka lat fiskus uzna, że jego interpretacja prowadzi do nadużyć podatkowych, i zażąda zapłaty zaległego podatku — mówi Andrzej Nikończyk, przewodniczący Rady Podatkowej Konfederacji Lewiatan.

Tryb bez zastanowienia

Prawnicy wytykają również, że PiS forsuje tak kluczową zmianę w skandalicznym trybie. Po pierwsze — tryb poselski nie wymaga konsultacji społecznych ani oceny skutków regulacji. Umożliwia również błyskawiczne przepchnięcie przez parlament. Jeśli prezydent zdąży ją podpisać jeszcze w listopadzie, to wejdzie w życie od 1 stycznia, więc przedsiębiorcy praktycznie nie dostaną czasu na przystosowanie się do nowego prawa. Po drugie — poselską poprawką na etapie prac w komisji próbuje zmienić tak kluczową ustawę jak Ordynacja podatkowa.

— Do zgłoszonej wczoraj poprawki mam zastrzeżenia także natury formalnej — mamy próbę zmiany ustawy, która nowelizuje Ordynację podatkową, zanim ta zmiana zdążyła wejść w życie. Powinno się nowelizować ordynację, a nie wprowadzać piętrowe zmiany. Ważniejsze zastrzeżenia są jednak do skutków, jakie proponowana zmiana będzie miała dla przedsiębiorców — mówi Dorota Szubielska. © Ⓟ

OKIEM PRAWNIKA

Tak nie można zmieniać prawa

MACIEJ KACYMIROW

doradca podatkowy z kancelarii Greenberg Traurig Grzesiak

Sama intencja wprowadzenia takiej możliwości — biorąc pod uwagę interes fiskusa — nie budzi wielkiego zdziwienia, czego nie można powiedzieć o sposobie, w jakim ma to nastąpić. Niestety, nie po raz pierwszy mamy do czynienia z koniecznością dokonania nowelizacji do nowelizacji, i to już w parę miesięcy po jej wejściu w życie. Pośpiech jest złym doradcą, szczególnie jeśli chodzi o legislację. Kontrowersyjny jest również tryb, w jakim zmiana została zgłoszona, tzn. jako poprawka do projektu ustawy normującej zupełnie inny zakres przedmiotowy (tj. zmiany w przepisach o podatkach dochodowych), i to już po jej pierwszym czytaniu na posiedzeniu Sejmu. Taki tryb wprowadzania tak istotnych dla podatników zmian trudno uznać za spełniający kryteria przyzwoitej legislacji. Co więcej, także sama treść proponowanego przepisu jest nie do końca precyzyjna i może budzić wątpliwości interpretacyjne.

OKIEM EKSPERTA

Prawo, które działa wstecz

TOMASZ ROLEWICZ

doradca podatkowy w EY

Wątpliwość, która pojawia się na samym początku — czy nie została naruszona zasada niedziałania prawa wstecz. Zaproponowane przepisy, wchodzące w życie w 2017 r. dotykają przecież zdarzeń z przeszłości — mianowicie interpretacji wydanych przed 15 lipca 2016 r. Zdziwienie może także budzić fakt, że w trakcie prac nad projektem zmian podatkowych dotyczących FIZ zajęto się nagle interpretacjami podatkowymi. To nie jest dobra praktyka, że w ramach prac legislacyjnych nad jedną ustawą wpisuje się do projektu inne zmiany luźno — o ile w ogóle — związane z przedmiotem ustawy, nad którą obraduje komisja.

Autor projektu stara się dopisać do przepisów obejmujących klauzulę unikania opodatkowania dodatkowe uregulowania, które nie znalazły się w noweli Ordynacji podatkowej wprowadzającej tę klauzulę. Przecież wielokrotnie podkreślano, że proces był prowadzony przez ustawodawcę w sposób dogłębny i przemyślany — trwał przecież przynajmniej od 2013 r., a proponowane rozwiązania były szeroko konsultowane.

ZDANIEM MINISTERSTWA (ZAPIS WYSTĄPIENIA W SEJMIE)

Klauzula ważniejsza niż interpretacja

LESZEK SKIBA

wiceminister finansów

Indywidualna interpretacja podatkowa to gwarancja ochrony podatnika, swoista tarcza dla podatnika przed urzędnikami skarbowymi — dawała pewność, że zachowanie zgodne z interpretacją nie będzie karane. Ustawa z 13 maja wprowadzająca klauzulę o obejściu prawa zawierała zapis, że walor ochronny tracą interpretacje, jeśli schemat podatkowy - optymalizacyjny zostanie zakwestionowany po przeprowadzeniu całej procedury na podstawie klauzuli o unikaniu opodatkowania. Jeśli wynikiem postępowania będzie zakwestionowanie schematu optymalizacyjnego i konieczność dopłaty podatku, to podatnik nie może dowodzić, że ma interpretację, która go przed tym chroni. Poprawka tylko doprecyzowuje ten zapis, mówiąc, że dotyczy on wszystkich interpretacji, również wydanych przed 15 lipca 2016 r., wcześniejszy zapis był w tej kwestii niedostatecznie precyzyjny. Po poprawce sytuacja będzie jasna — jeśli dojdzie do kolizji pomiędzy wynikiem postępowania na podstawie klauzuli a interpretacją, to interpretacja traci walor ochronny. Warto pamiętać, że klauzula dotyczy tylko dużych firm, przypadków, w których korzyść podatkowa jest większa niż 100 tys. zł. Nie likwidujemy systemu interpretacji podatkowych, przepis dotyczy jedynie tych, które będą w kolizji z decyzją wydaną na podstawie klauzuli unikania opodatkowania, a więc nie wszystkich.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki, Współpraca BG i JK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / PiS dziurawi podatkowe interpretacje