PiS-owska deklaracja programowa "Pamięć i odpowiedzialność" przewiduje m.in. ujawnienie listy funkcjonariuszy SB i obniżenie ich emerytur do poziomu najniższego świadczenia emerytalno-rentowego.
Politycy zgadzają się z koniecznością rozliczenia esbeków, ale zgłaszają zastrzeżenia dotyczące m.in. konstytucyjności proponowanych przez PiS rozwiązań.
Premier Jarosław Kaczyński prezentując deklarację podczas czwartkowej konferencji prasowej powiedział, że inicjatywa dotycząca ujawnienia i rozliczenia aparatu represji PRL, odpowiada na wielką społeczną potrzebę sprawiedliwości. Jak zapowiedział, stosowny projekt ustawy powinien zostać przedstawiony za kilka tygodni. PiS chce o nim rozmawiać nie tylko z koalicjantami, ale i z innymi siłami politycznymi.
Wcześniej na antenie radia Maryja J.Kaczyński powiedział, że tzw. ustawa antyubecka, pozbawiająca przywilejów emerytalnych i rentowych dawnych funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa, prawdopodobnie nie miałaby szans, gdyby nie sprawa abp. Stanisława Wielgusa.
"Niestety, gdyby nie tego rodzaju wydarzenia, to prawdopodobnie taka ustawa nie miałaby szans. Dzisiaj wydaje mi się, że poza znanymi przeciwnikami jakiegokolwiek rozliczenia z przeszłością, jak SLD, czy może też posłowie innych partii, wszyscy inni nie będą mogli się temu przeciwstawić i tym razem ta sprawa zostanie załatwiona" - mówił.
Zdaniem premiera, w Polsce jest potrzeba potępienia "nie tylko tych, którzy współpracowali ze służbami specjalnymi PRL", ale przede wszystkim tych, którzy te służby tworzyli i nimi kierowali.
"Mamy do czynienia z pewnego rodzaju asymetrią, bo zostali wysunięci do przodu ci, którzy współpracowali. Oni oczywiście są winni, my jesteśmy za lustracją, za tym, by tych ludzi nie rozgrzeszać, ale z drugiej strony ci najbardziej winni są na drugim planie i nie ponoszą żadnych konsekwencji swoich działań" - powiedział szef rządu.
"Krótko mówiąc, chcemy uderzyć mocno" - oświadczył premier. PiS - jak mówił - chce doprowadzić do tego, aby polski aparat państwowy został ostatecznie oczyszczony z ludzi, którzy funkcjonowali w dawnej SB i służbach pokrewnych. Premier uważa, że służby te powinny zostać określone w odpowiedniej ustawie, jako organizacje przestępcze.
W ocenia szefa rządu, zaprezentowane propozycje, to "ustawa dekomunizacyjna w najczystszym tego słowa znaczeniu". Jak dodał, "eliminacja ludzi aparatu bezpieczeństwa to najpoważniejszy element dekomunizacji".
W Deklaracji PiS podkreślono, że "Rzeczpospolita musi zostać całkowicie uwolniona od balastu komunizmu i znieść wszelkie przywileje osób odpowiedzialnych za przestępstwa i represje aparatury państwa totalitarnego".
PiS zapowiada w deklaracji m.in nowelizację konstytucji, "która definitywnie uwolni aksjologię i porządek prawny naszej ojczyzny od ograniczeń związanych ze spuścizną PRL". Chodzi o wpisanie do ustawy zasadniczej obowiązku złożenia nowej przysięgi na wierność państwu przez osoby pełniące funkcje publiczne, które nie zrobiły tego po 1990 r.
W Deklaracji czytamy także, że zaniedbaniem jest "niepociągnięcie do moralnej, prawnej i materialnej odpowiedzialności tych, którzy w czasach PRL-u byli głównymi sprawcami zła". "Trzeba nazwać to zło po imieniu i wskazać jego sprawców, zwłaszcza, że wielu z nich kryje się w cieniu dzisiejszych dramatów, ciesząc się nadal dostatnim i wygodnym życiem" - czytamy.
Szef klubu PO Bogdan Zdrojewski ocenił, że propozycja PiS, aby pozbawić m.in. przywilejów emerytalnych i rentowych dawnych funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa, idzie generalnie w dobrym kierunku. Obawia się jednak "błędów nadgorliwości" w pracach nad projektem.
Krytycznie do zapowiedzi PiS odnosi się SLD. Dostrzega jednak potrzebę rozliczenia byłych funkcjonariuszy SB, tych, którzy w PRL bezprawnie walczyli z ówczesną opozycją. Według wiceszefa klubu SLD Ryszarda Kalisza, jeżeli w propozycji "ustawy antyubeckiej" znajdą się przepisy przewidujące zgodne z konstytucją, rozliczenie "niegodnego postępowania" byłych funkcjonariuszy SB, to SLD poprze taką ustawę.
Pomysły PiS krytykuje PSL. Zdaniem Marka Sawickiego, "antyubeckie propozycje" to kolejny dowód na to, że PiS nie potrafi zająć się gospodarką, edukacją, a doskonale czuje się w sprawach wzmacniania roli państwa czy "grzebania w historii". "PiS robi taką akcję ad hoc, tylko dlatego, że medialnie jest ona nośna" - uważa.
Według rzecznika prasowego Samoobrony Mateusza Piskorskiego, że ustawa "antyubecka", rodzi poważne wątpliwości konstytucyjne. Przyznał jednak, że sama inicjatywa rozliczenia byłych esbeków jest słuszna.
"Powinniśmy rozliczyć byłych esbeków, którzy popełniali przestępstwa, represjonowali opozycję, łamali prawa człowieka, to jest oczywiste. Rodzi się jednak zasadnicza wątpliwość, czy ta ustawa będzie zgodna z konstytucją, czy zostanie zachowana konstytucyjna równość wobec prawa" - powiedział.
LPR popiera działania zmierzające m.in. do pozbawia przywilejów emerytalnych i rentowych dawnych funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. Wiceszef klubu LPR Robert Strąk zastanawia się jednak, czy projektu "ustawy antyubeckiej" nie uchyliłby Trybunał Konstytucyjny. (DI, PAP)