W ostatecznym głosowaniu nad rządowym projektem ustawy zdrowotnej PiS wstrzyma się od głosu, ale pod warunkiem, że rząd wycofa się z propozycji przekształcenia szpitali w spółki prawa handlowego - powiedział w środę dziennikarzom szef klubu PiS Ludwik Dorn.
Dorn wyjaśnił, że PiS nie popiera utrzymania ubezpieczeniowego systemu finansowania opieki zdrowotnej, lecz jest za finansowaniem budżetowym. Wstrzyma się od głosu, bo zdaje sobie sprawę, że w obecnym Sejmie nie ma większości potrzebnej do uchwalenia takich zmian w prawie, gdyż większość ugrupowań opowiada się za utrzymaniem systemu ubezpieczeniowego.
Niezbędne jest natomiast - jak zaznaczył - zagwarantowanie obywatelom opieki zdrowotnej. Nowa ustawa o systemie opieki
zdrowotnej musi być gotowa do wejścia w życie od stycznia przyszłego roku.
Jak dodał szef klubu PiS, warunek postawiony przez ten klub wynika z tego, że ugrupowanie jest przeciwko komercjalizacji
służby zdrowia. "Jest to popłynięcie rzeką bez powrotu. Jeśli raz przekształci się szpitale w spółki prawa handlowego, to nie ma od tego odwrotu poza zupełnie ekstraordynaryjnymi przedsięwzięciami. A to jest po prostu komercjalizacja służby zdrowia" - ocenił.
"Jeśli premier Hausner chce tutaj liczyć na naszą powściągliwą postawę, jeśli chodzi o zasadniczą ustawę zdrowotną, to musi się z tego wycofać i będziemy apelować do innych klubów sejmowych, które także są przeciwne ustawie o komercjalizacji szpitali, o zajęcie podobnego stanowiska" - podkreślił Dorn.
Zdaniem PiS, wicepremier i minister gospodarki, pełniący obowiązki ministra zdrowia Jerzy Hausner zaczyna stosować
"szantaż", obiecując kredyty pomostowe na wypłaty podwyżek wynikających z tzw. ustawy 203. Dodał, że "z tego, co zdołaliśmy się dowiedzieć", otrzymanie kredytu ma być uwarunkowane przekształceniem się szpitali w spółki prawa handlowego.
"Mamy wyrok sądu, który mówi, że płatnikiem w tej sprawie nie są zakłady pracy, lecz NFZ. To jest próba szantażu wobec całego środowiska medycznego, żeby zmusić je do opowiedzenia się za ustawą o komercjalizacji służby zdrowia. Gdyby te nasze informacje miały się potwierdzić, że taki jest cel rządu, to by oznaczało, że z kogoś, kto kroi się na męża stanu, tak jak ekswicepremier Grzegorz Kołodko, wychodzi mały ambicjoner i szantażysta" - ocenił Dorn.
Bolesław Piecha (PiS) z sejmowej komisji zdrowia ocenił, że niepokojący jest jeszcze pomysł nadania osobowości prawnej
oddziałom wojewódzkim NFZ. "To jest de facto powrót do kas chorych, wracamy do punktu wyjścia" - dodał.
"Oczekujemy odpowiedzi na rezolucję Sejmu przygotowaną przez kolegów klubowych pana Hausnera, w którym Sejm zaapelował do rządu, by w trybie pilnym przesłał środki finansowe na realizację ustawy 203. Widzimy, że tu jest jakaś drobna pomyłka, bo okazuje się, że skutki tej ustawy powinny sfinansować zakłady opieki zdrowotnej zaciągając kredyty" - podkreślił Piecha.
Z kolei Małgorzata Stryjska zaznaczyła, że PiS nadal popiera finansowanie opieki zdrowotnej z budżetu, bo uważa, że w polskich warunkach taki system jest najbardziej ekonomiczny i najbardziej przejrzysty.
Jak poinformował Dorn, w środę o 17.00 w Sejmie rozpocznie się posiedzenie Konwentu Seniorów z udziałem Hausnera poświęcone pracom nad projektami ustaw zdrowotnych.
ada/woj/ bsb/